Ok. Bylam dzis troche przewrazliwiona, ale ile godzin mozna sluchac kogos wciagajacego katar do nosa??
Po 5ciu godzinach nie wytrzymalam, przechylilam sie przez stolik i podalam kolezance chusteczki. Z usmiechem powiedzialam: "Slysze, ze caly dzien ciagasz nosem. Moze mniej sie bedziesz meczyla, jak go porzadnie wydmuchasz..?"
Kolezanka powiedziala, ze nie ma pojecia skad jej sie przyplatalo przeziebienie i podziekowala za chusteczki, po czym zamiast wydmuchac kartofla, zaczela nimi podcierac to mokre, co zostaje POD nosem, po kolejnym wciagnieciu!!!!!!! ;(
To bylo jakas godzine temu.
Trzymajcie mnie, bo juz dluzej nie zdzierze! ;(
XXI wiek, Europa, jestesmy dorosli!
Czy to ja jestem potworem, czy ten nos mozna by, do 100 diablow (!!) wydmuchac???!!
*** DObrze, ze szczytowanie rozdraznienia przeszlam ok 17stej.. Godzine pozniej bylam juz w drodze do domu. Ufff..
No comments:
Post a Comment