Sunday, 19 August 2012

z zycia Panny M

Niedawno, po raz drugi czy trzeci, Panna M ochrzanila swojego chlopaka.

Chlopak poszedl nie zadzwonil rano, potem na grilla do znajomego. W drodze na grilla nie slyszal, jak Panna M dzwonila, a potem mu sie rozladowal telefon i juz nie mial jak oddzwonic. Po grillu, kiedy wrocil do domu, po prostu poszedl spac, wiec zadzwonil do Panny M dopiero naastepnego dnia w porze lunchowej.

Slusznie go ochrzanila, ze tam, na grillu, byl internet, wiec mogl jej wyslac krotkie info przez facebook, ze mu sie tel rozladowal, ale ze zyje i wszystko jest ok! ;) Bo jak on mogl nie dac znac, co sie dzieje!!!?? )na to juz myslala, ze moze cos sie stalo, bo to tyle godzin przeciez, a poprzedniego dnia rozmawiali krotko i w ogole...
wrrrr.....

Chlopak wsystko przyjal na spokojnie i powiedzial, ze juz bedzie pilnowal telefonu a potem zaproponowal cos dodatkowego...

Ze jesli cos takiego sie ponownie zdarzy, i on nie bedzie oddzwanial, to moze zeby ona, po drugim telefonie czy smsie, zajela sie czyms innym, obejrzala film, przestala kombinowac, a ze on na pewno oddzwoni najszybciej jak bedzie mogl. ;)

TRUTEN!!!!!! ;)

Monday, 6 August 2012

biegowe obrazki

a tu taki obrazek z wczorajszego biegania..


 

Saturday, 4 August 2012

szybko i smacznie - przepisy wegetarianskie


Jakos trudno mi w internecie znalezc latwe i szybkie w przygotowaniu przepisy wegetarianskie, wiec powoli bede sie dzielic tymi, ktore znam. A noz ktos podejmie wyzwanie! :)

Pierwszy przepis jest banalnie prosty i przepyszny, natomiast zawiera skladniki, ktore moga byc trudno dostepne w Polske - mam nadzieje, ze sie myle.

Przepis od Lasiczki - GENIALNY!


Skladniki:
- kilka zabkow czosnku
- puszka ciecierzycy (chickpeas) - mam nadzieje, ze to osiagalny skladnik - tu jest to naprawde tanie...
- serek feta
- szpinak w lisciach
- kasza kus-kus (z braku kuskusa zrobilam potrawe z pomaranczowa soczewica (lentils) i bylo pycha, wiec mysle, ze mozna tu eksperymentowac..


Plasterki czosnku podsmaza sie na patelni do momentu, kiedy zacznie sie rumienic, po czym wrzuca sie oplukana, odsaczona ciecierzyce z puszki i kasze kuskus lub soczewice (kus kus surowy, soczewica musi byc ugotowana).
Po jakiejs minucie, kiedy wszystko na patelni jest juz cieple, wrzuca sie serek feta, ktory mieszany, powoli zacznie sie przemieniac w cos na ksztalt sosu i sklejac cale danie.
W momencie, kiedy danie zaczyna wygladac na w miare spojna papke, dorzuca sie liscie szpinaku i wciaz miesza potrawe... Po jakiejs minucie, moze dwoch, potrawa jest gotowa.


Mozna przyprawic sola i pieprzem, mozna dodac soli czosnkowej.
Czas przygotowania to maksymalnie 10 minut.
Smacznego!


****

* Proponuje wyprobowanie kilku wariacji z potrawa. Jest tak smaczna, ze podejrzewam, iz np. miekka biala fasola z puszki zamiast ciecierzycy, tez jej nie zaszkodzi. :)

** Bibsztyl-miesozerca potrawe zaaprobowal i juz dwa razy pytal, kiedy ja bede robic ponownie. :)

*** Przy nastepnym gotowaniu dolacze zdjecie!


Thursday, 2 August 2012

przedziwnosci

od poniedzialku jestem bezrobotna i wyglada na to, ze straszny ze mnie cienias, bo mamy dzis czwartek, a ja juz zaczelam sie rozpadac na kawalki.

za duzo mysle chyba. postanowilam sie skupic na pozytywach, a ze skupianie sie na pismie dziala najskuteczniej... ;)

- wrocilam do regularnego biegania i zaczelam tracic wage (a gdyby nie pomylkowe pojscie na extremalnie ciezki typ aerobiku nie mialabym zakwasow i biegalabym jeszcze wiecej!)
- zaczelam chodzic na basen i czuje, ze bede na niego chodzila regularnie! :) BB powiedzial, ze jestem w niezlej formie, choc nie plywalam porzadnie od jakichs 13 lat.. pomijajac oczywiscie ten raz kiedy na Ibizie probowalam doplynac z jachtu do plazy i malo nie dostalam ataku serca z wysilku! ;)
- wszystkie zajecia sportowe zalatwiam przed poludniem :)
- nie spiesze sie z piciem porannej kawy :)
- mam wiecej czasu na przygotowywanie posilkow, dzieki czemu i ja i BB jemy duzo zdrowsze jedzenie
- wyciagnelam maszyne do szycia i skroilam spodnice - niestety maszyna wciaga material, wiec potrzebuje ekspeta (Mamy), ktora chwilowo nie ma internetu. :( sprobuje szyc z podlozona gazeta. pamietam, ze kiedys sie tak z jakims typem materialow robilo.
- mam czas na edytowanie zdjec i niedlugo wrzuca na afcebooka galerie z osmiornica z zeszlorocznej Chorwacji!
- mam czas na czytanie mojej ksiazki! :)
- mam czas na czytanie megainteresujacych artykulow w internecie!
- w glowie urodzilo mi sie milion pomyslow na podrozowanie (przejazda rowerami ze Szkocji do Londynu), szydelkowanie (bizuteria), szycie (narzuta na sofe), businessy (etniczna bizuteria sprowadzana z Nepalu) i pisanie..

i nawet zrodzil mi sie pomysl, ze moze zamiast mojego wymarzonego maratonu pobiegne triatlon? ;)

na razie niewiele wiecej jestem w stanie wymyslic, ale tez i bezrobotna jsetem dopiero 3,5 dnia...

nowa praco, czy moglabys sie pojawic jak najszybciej, bo jeszcze troche i wdam sie w jakies niebezpieczne sporty ekstremalne.. oczywiscie tylko w mojej glowie, ale to w zasadzie jeszcze gorzej.. bo chyba lepiej jest byc chorym zapalencem i cos konkretnego uprawiac, niz miec core ambicje w glowie i nie cieszyc sie z normalnych osiagniec...

przedziwnosci takie bezrobotne.

PS. cos mi glupi blog nie chce wstawiac przerw miedzy liniami... ;( i znowu walka. ;)