Niedawno, po raz drugi czy trzeci, Panna M ochrzanila swojego chlopaka.
Chlopak poszedl nie zadzwonil rano, potem na grilla do znajomego. W drodze na grilla nie slyszal, jak Panna M dzwonila, a potem mu sie rozladowal telefon i juz nie mial jak oddzwonic. Po grillu, kiedy wrocil do domu, po prostu poszedl spac, wiec zadzwonil do Panny M dopiero naastepnego dnia w porze lunchowej.
Slusznie go ochrzanila, ze tam, na grillu, byl internet, wiec mogl jej wyslac krotkie info przez facebook, ze mu sie tel rozladowal, ale ze zyje i wszystko jest ok! ;)
Bo jak on mogl nie dac znac, co sie dzieje!!!?? )na to juz myslala, ze moze cos sie stalo, bo to tyle godzin przeciez, a poprzedniego dnia rozmawiali krotko i w ogole...
wrrrr.....
Chlopak wsystko przyjal na spokojnie i powiedzial, ze juz bedzie pilnowal telefonu
a potem zaproponowal cos dodatkowego...
Ze jesli cos takiego sie ponownie zdarzy, i on nie bedzie oddzwanial, to moze zeby ona, po drugim telefonie czy smsie, zajela sie czyms innym, obejrzala film, przestala kombinowac, a ze on na pewno oddzwoni najszybciej jak bedzie mogl. ;)
TRUTEN!!!!!! ;)
No comments:
Post a Comment