Sunday, 19 August 2012

z zycia Panny M

Niedawno, po raz drugi czy trzeci, Panna M ochrzanila swojego chlopaka.

Chlopak poszedl nie zadzwonil rano, potem na grilla do znajomego. W drodze na grilla nie slyszal, jak Panna M dzwonila, a potem mu sie rozladowal telefon i juz nie mial jak oddzwonic. Po grillu, kiedy wrocil do domu, po prostu poszedl spac, wiec zadzwonil do Panny M dopiero naastepnego dnia w porze lunchowej.

Slusznie go ochrzanila, ze tam, na grillu, byl internet, wiec mogl jej wyslac krotkie info przez facebook, ze mu sie tel rozladowal, ale ze zyje i wszystko jest ok! ;) Bo jak on mogl nie dac znac, co sie dzieje!!!?? )na to juz myslala, ze moze cos sie stalo, bo to tyle godzin przeciez, a poprzedniego dnia rozmawiali krotko i w ogole...
wrrrr.....

Chlopak wsystko przyjal na spokojnie i powiedzial, ze juz bedzie pilnowal telefonu a potem zaproponowal cos dodatkowego...

Ze jesli cos takiego sie ponownie zdarzy, i on nie bedzie oddzwanial, to moze zeby ona, po drugim telefonie czy smsie, zajela sie czyms innym, obejrzala film, przestala kombinowac, a ze on na pewno oddzwoni najszybciej jak bedzie mogl. ;)

TRUTEN!!!!!! ;)

No comments:

Post a Comment