od poniedzialku jestem bezrobotna i wyglada na to, ze straszny ze mnie cienias, bo mamy dzis czwartek, a ja juz zaczelam sie rozpadac na kawalki.
za duzo mysle chyba. postanowilam sie skupic na pozytywach, a ze skupianie sie na pismie dziala najskuteczniej... ;)
- wrocilam do regularnego biegania i zaczelam tracic wage (a gdyby nie pomylkowe pojscie na extremalnie ciezki typ aerobiku nie mialabym zakwasow i biegalabym jeszcze wiecej!)
- zaczelam chodzic na basen i czuje, ze bede na niego chodzila regularnie! :) BB powiedzial, ze jestem w niezlej formie, choc nie plywalam porzadnie od jakichs 13 lat.. pomijajac oczywiscie ten raz kiedy na Ibizie probowalam doplynac z jachtu do plazy i malo nie dostalam ataku serca z wysilku! ;)
- wszystkie zajecia sportowe zalatwiam przed poludniem :)
- nie spiesze sie z piciem porannej kawy :)
- mam wiecej czasu na przygotowywanie posilkow, dzieki czemu i ja i BB jemy duzo zdrowsze jedzenie
- wyciagnelam maszyne do szycia i skroilam spodnice - niestety maszyna wciaga material, wiec potrzebuje ekspeta (Mamy), ktora chwilowo nie ma internetu. :( sprobuje szyc z podlozona gazeta. pamietam, ze kiedys sie tak z jakims typem materialow robilo.
- mam czas na edytowanie zdjec i niedlugo wrzuca na afcebooka galerie z osmiornica z zeszlorocznej Chorwacji!
- mam czas na czytanie mojej ksiazki! :)
- mam czas na czytanie megainteresujacych artykulow w internecie!
- w glowie urodzilo mi sie milion pomyslow na podrozowanie (przejazda rowerami ze Szkocji do Londynu), szydelkowanie (bizuteria), szycie (narzuta na sofe), businessy (etniczna bizuteria sprowadzana z Nepalu) i pisanie..
i nawet zrodzil mi sie pomysl, ze moze zamiast mojego wymarzonego maratonu pobiegne triatlon? ;)
na razie niewiele wiecej jestem w stanie wymyslic, ale tez i bezrobotna jsetem dopiero 3,5 dnia...
nowa praco, czy moglabys sie pojawic jak najszybciej, bo jeszcze troche i wdam sie w jakies niebezpieczne sporty ekstremalne.. oczywiscie tylko w mojej glowie, ale to w zasadzie jeszcze gorzej.. bo chyba lepiej jest byc chorym zapalencem i cos konkretnego uprawiac, niz miec core ambicje w glowie i nie cieszyc sie z normalnych osiagniec...
przedziwnosci takie bezrobotne.
PS. cos mi glupi blog nie chce wstawiac przerw miedzy liniami... ;( i znowu walka. ;)
No comments:
Post a Comment