Tuesday, 27 August 2013

Latarnie

"Latarnie nie biegaja po wyspach szukajac statkow do uratowania. one po prostu stoja i swieca" Anne Lamott


(“Lighthouses don’t go running all over an island looking for boats to save; they just stand there shining.”)

Friday, 23 August 2013

Wednesday, 21 August 2013

dobre nastawienie

"Złe nastawienie jest jak przebita opona.. jeśli jej nie zmienisz, nie ruszysz z miejsca :) Uśmiechnij się!!!" - cytat z fejsbukowej strony wspominanej ostatnio na okraglo Ewy Chodakowskiej. Cytat byl pod jednym ze zdjec. Spodobal mi sie.
A jako, ze poszlam poobiegac..

Zaczne od poczatku. Z tygoodniowych wakacji u Rodzicow wrocilam z zalem, ze musze wciaz pracowac, rozbudzona pasja fotografii i trzema dodatkowymi kilogramami ciala. Definitywnie nie mojego - jakies barachlo po prostu do mnie przyroslo i juz.

I tak sie turlalam z tym cialem po miescie, a ze juz przez wakacjami bylam niezadowolona ze swojego wygladu, kilka dni temu postanowilam sie za siebie "zabrac". Hmmm...
Do i z pracy chodze szybkim marszem juz od kilku tygodni i szalu nie ma, wszelkie zapedy na powrot do odzywiania zgodnie z metoda M.Montignac'a spelzaly na niczym, bo to ciastka, to frytki na miescie... Przelom nastapil chyba w zeszla sobote. Bibsztyl krecil na video nasza kociarnie, a ja sie kapalam w lazience. Po kapieli weszlam do pokoju owinieta w recznik i zaczelam wyciagac ubrania z szafki. W momencie kiedy recznik ze mnie spadl uslyszalam smiech Bibszyla i.. od razu wiedzialam z czego sie smieje!

Padlam za sofe na czworaka, zaczelam piszczec, owinelam sie w recznik i popedzilam wylaczyc kamere, ale popelnilam po tym blad (a moze wlasnie nie blad!).. z ciekawosci, przed wykasowaniem filmiku postanowilam go obejrzec..
Nie zobaczylam na nim dziewczyny, ktora wciaz we wlasnej glowie jestem, tylko ogromna, poczatkujaca grubaske z kwadratowa pupa. I nie to, zebym kraglych kobiet nie lubila! Po prostu na swoj uzytek, ja, Jarzabek, chce byc szczupla i wysportowana!!! Chce byc szczupla, wysportowana, zdrowa i usmiechnieta!! Nie chce byc TAKA! Jeszcze nie...

No dobra. To byl wstep.

To mnie zmotywowalo do wieczornego biegania i do poniedzialkowej glodowki. Poniedzialkowa glodowka pomogla mi wytrzymac wtorek na samych gotowanych warzywach. I srode tez. :) I bede powoli diete urozmaicac, ale w sensowny i kontrolowany sposob.

Cukry precz! Biala maka precz! High GI precz!

A teraz - w zwiazku ze wspomnianym filmikiem postanowilam, ze moze warto by zrobic tak zwane "zdjecie przed" zaby nie tylko waga i centymetrami, ale rozniwez wizualnie moc sprawdzic, o ile schudlam i jak to wyglada. No i zrobilam! Idiotka! Tej blizny w sercu sie juz chyba nigdy nie pozbede! Jezus Maria i wszyscy bogowie hinduscy! Jak ja wygladam!

Wlasnie wrocilam z kolejnego biegania. Czlapania raczej - samej siebie mi bylo szkoda, na mysl o tym, jak ja biegne. No ale fakt jset faktem, ze zwyciestwo odnioslam calkowite, bo doszuralam ponad 10 kilometrow. Nastepnym razem bedzie ciut lzej. ;)

I w trakcie tego szuranie kilka razy mi sie przypominalo, ze "Złe nastawienie jest jak przebita opona.. jeśli jej nie zmienisz, nie ruszysz z miejsca. Uśmiechnij się!!!", ale za cholere usmiech mi nie wychodzil.

Za to teraz sie usmiecham!
Zwyciezylam! :)

Zwyciestw nad samym soba - malych i wiekszych - wszystkim zycze!

Saturday, 17 August 2013

kwestia pomocy

Polecono mi film dokumentalny "Born into Brothels". W uproszczeniu, film pokazuje historie fotografki, ktora dokumentujac "czerwona dzielnice" jednego z indyjskich miast zwrocila uwage na ilosc krecacych sie tam dzieciakow. Dzieciakow, ktore, jako dzieci prostytutek, nie maja zadnych szans w zyciu.. Zaczela z nimi pracowac - najpierw uczac je robic zdjecia, potem probujac zalatwic im szkoly, zeby mialy jakiekolwiek szanse w zyciu.

Wiecej nie opowiem. Komentarz osoby byl taki, ze czas sie nauczyc, ze nie wolno oczekiwac wdziecznosci za cos, o co Cie nikt nie poprosil.

Ze zdumienia otworzyly mi sie szeroko oczy.. Jak mozna myslec, ze ma sie prawo jej oczekiwac, ja sie pytam..?

I przypomnial mi sie cytat Janusza Korczaka.. taki piekny i zyciowy. I taki aktualny..

"Jak często podobni jesteśmy do dziecka, które przystroiło kota we wstążkę, częstuje go gruszką, daje do oglądania malowanki i dziwi się, że niecnota pragnie się wymknąć taktownie lub - zrozpaczony - zadrapie". Janusz Korczak

Saturday, 10 August 2013

kociokwik, odslona 2

pozno polozylam sie spac.. za pozno jak na mnie.. za malo godzin zostalo pomiedzy teraz a pobudka.

5 minut po przysnieciu rozpaczliwy lomot w lazience, tupot nog i... ciasza.. ile nog tupalo? cztery czy osiem?..

tracilam Bibsztyla.. spi ze sluchawkami w uszach.. &$"%%("^!!!
nie ma ratunku..

trzeba wstac i sprawdzic, czy lomot to nie byla na przyklad klapa sedesu zatrzaskujaca sie nad ktoras wystrzaszona glowka..

zeszlam do lazienki.
klapa sedesu zatrzasnieta.
zadnego kociaka nie ma pod klapa.

ufff..

powrot do lozka.
sen... wreszcie...

***

5ta rano, laskocze mnie twarz. cala twarz! machnelam reka, podrapalam oko.. znow laskocze.. otorzylam oko. 3 centymetry od mojej twarzy wgapiaja sie we mnie 2 natezone skupieniem kocie guziczki.. :))
guziczki zarejestrowaly ruch powieki:
MRRRUUUU MRUUUU MRUUU PRZYTUL MNIE.. KOCHAM CIE I TESKNIE I MUSISZ MNIE POGLASKAC!!! MRUUU MRUU..

no i co zrobisz.. glaszczesz poki znow nie zasniesz... a siersciuch mruzy oczy, mruczy, wyciaga sie i przewraca z boku na bok wystawiajac do glaskania brzuch..

5:15 - znow spimy..

***

istny kociokwik..

Wednesday, 7 August 2013

sokowariatka

pol kilo marchewki
2 duze jablka
2cm imbiru
6cm ogorka
mandarynka
niebo w gebie

pomaranczowe :)