Saturday, 10 August 2013

kociokwik, odslona 2

pozno polozylam sie spac.. za pozno jak na mnie.. za malo godzin zostalo pomiedzy teraz a pobudka.

5 minut po przysnieciu rozpaczliwy lomot w lazience, tupot nog i... ciasza.. ile nog tupalo? cztery czy osiem?..

tracilam Bibsztyla.. spi ze sluchawkami w uszach.. &$"%%("^!!!
nie ma ratunku..

trzeba wstac i sprawdzic, czy lomot to nie byla na przyklad klapa sedesu zatrzaskujaca sie nad ktoras wystrzaszona glowka..

zeszlam do lazienki.
klapa sedesu zatrzasnieta.
zadnego kociaka nie ma pod klapa.

ufff..

powrot do lozka.
sen... wreszcie...

***

5ta rano, laskocze mnie twarz. cala twarz! machnelam reka, podrapalam oko.. znow laskocze.. otorzylam oko. 3 centymetry od mojej twarzy wgapiaja sie we mnie 2 natezone skupieniem kocie guziczki.. :))
guziczki zarejestrowaly ruch powieki:
MRRRUUUU MRUUUU MRUUU PRZYTUL MNIE.. KOCHAM CIE I TESKNIE I MUSISZ MNIE POGLASKAC!!! MRUUU MRUU..

no i co zrobisz.. glaszczesz poki znow nie zasniesz... a siersciuch mruzy oczy, mruczy, wyciaga sie i przewraca z boku na bok wystawiajac do glaskania brzuch..

5:15 - znow spimy..

***

istny kociokwik..

No comments:

Post a Comment