Polecono mi film dokumentalny "Born into Brothels". W uproszczeniu, film pokazuje historie fotografki, ktora dokumentujac "czerwona dzielnice" jednego z indyjskich miast zwrocila uwage na ilosc krecacych sie tam dzieciakow. Dzieciakow, ktore, jako dzieci prostytutek, nie maja zadnych szans w zyciu.. Zaczela z nimi pracowac - najpierw uczac je robic zdjecia, potem probujac zalatwic im szkoly, zeby mialy jakiekolwiek szanse w zyciu.
Wiecej nie opowiem. Komentarz osoby byl taki, ze czas sie nauczyc, ze nie wolno oczekiwac wdziecznosci za cos, o co Cie nikt nie poprosil.
Ze zdumienia otworzyly mi sie szeroko oczy.. Jak mozna myslec, ze ma sie prawo jej oczekiwac, ja sie pytam..?
I przypomnial mi sie cytat Janusza Korczaka.. taki piekny i zyciowy. I taki aktualny..
Wiecej nie opowiem. Komentarz osoby byl taki, ze czas sie nauczyc, ze nie wolno oczekiwac wdziecznosci za cos, o co Cie nikt nie poprosil.
Ze zdumienia otworzyly mi sie szeroko oczy.. Jak mozna myslec, ze ma sie prawo jej oczekiwac, ja sie pytam..?
I przypomnial mi sie cytat Janusza Korczaka.. taki piekny i zyciowy. I taki aktualny..
"Jak często podobni jesteśmy do dziecka, które przystroiło kota we wstążkę, częstuje go gruszką, daje do oglądania malowanki i dziwi się, że niecnota pragnie się wymknąć taktownie lub - zrozpaczony - zadrapie". Janusz Korczak
No comments:
Post a Comment