Mozesz wiecej niz myslisz, ze mozesz..
Wydawalo mi sie, ze juz niczego nie wcisne w moj ekstremalnie napiety grafik.. udalo sie.
Po pierwsze zdjecia z Wiolka, ktore przynosza nam obu mnostwo radosci. Jak blog ruszy na powaznie, to wrzuce linka...
Po drugie cwiczenia...
Ja juz naprawde zaczynalam sie czuc staro w swojej wlasnej skorze.. i nawet troche zaczelam cwiczyc, zeby cos tam w sobie zastymulowac.. ale tylko troche.. a potem pojechalismy do Bristolu odwiedzic pewnych pieknych ludzi.. i ten weekend spowodowal, ze sie zawzielam na kilka dni.. zawzielysmy sie obie..
a teraz juz nie trzeba sie zawzinac.. endorfiny uderzyly do glowy, reka polozona na biodrze czuje, ze to juz inne biodro, podrapanie po ramieniu przynioslo zaskoczenie, ze tam jednak jest miesien! i to u mnie!
I tak jakos sie rozpedzilam, ze sie sama do siebie usmiecham. I naprawde warto kopnac siebie samego w tylek kilka razy, zeby potem czlowiek chodzil z micha usmiechnieta od ucha do ucha, i zeby chcialo mu sie robic rzeczy dobre, i zeby chcialo sie patrzec na przyszlosc rachujac ja nie w kilogramach czy centymetrach, choc wizja fajnego wygladu w jeszcze fajniejszej bieliznie jest kuszaca, ale w swiadomosci wlasnego ciala, w akceptacji siebie i w radosci z aktywnego zycia. W zadowoleniu z samej siebie.. Wiekszym niz jest. ;)
Co by nie bylo, jednak endorfiny trzepia troche rowniez po samoakceptacji.
Polecam! 40 minut potu z youtube'm dziennie i jakosc wszystkiego przed i po tych 40 minutach tez sie poprawia! :)
I tyle rzeczy mi sie chce robic, ze pomyslalam, ze sie podziele tym entuzjazmem! Niech sie szerzy, zaraza, po swiecie! :)
:)
PS. I juz rozumiem, dlaczego w starozytnym swiecie mowiono: "w zdrowym ciele zdrowy duch"... a nie odwrotnie. ;)
*
trudno mi napisac o czym jest moj blog.. to przygody, wieksze i mniejsze, smieszne lub filozoficzne, ktore przezywam kazdego dnia w pracy, domu, sklepie, jezdzac na rowerze, biegajac, czy tez robiac zdjecia.. to przyjaciele, znajomi i rodzina.. pasje badz ich brak.. zbior mysli uczesanych i gladkich oraz tych skrzypiacych, ktore nie daja spokoju.. ..moje zycie na emigracji.. czasami magiczne i kolorowe, czasami szare do bolu, ale przeciez szary to tez kolor.. ;-)
Thursday, 28 November 2013
Sunday, 17 November 2013
cma
Nie mam nic przeciwko cmom i motylom, chociaz swiata owadow, niezaleznie, czy to motylek, pajaczek czy karaluch... nie wielbie...
no ale jakby to to na mnie usiadlo to bym dostala albo zawalu albo ataku serca! albo w stanie przedzawalowym zamarla na wieki! i bylabym sobie taka spiaca krolewna czekajaca na ksiecia, ktory przyjedzie na bialym koniu i sciagnie ze mnie to wielkie cholerstwo!
Urghghghghyyy!!!!
Sliczna ciemka. Nzywa sie Attacus Atlas, jakby ktos byl ciekawy...Brrrrry!
no ale jakby to to na mnie usiadlo to bym dostala albo zawalu albo ataku serca! albo w stanie przedzawalowym zamarla na wieki! i bylabym sobie taka spiaca krolewna czekajaca na ksiecia, ktory przyjedzie na bialym koniu i sciagnie ze mnie to wielkie cholerstwo!
Urghghghghyyy!!!!
Sliczna ciemka. Nzywa sie Attacus Atlas, jakby ktos byl ciekawy...Brrrrry!
Monday, 11 November 2013
klipsy z guzikami
W pieknych, pelnych wyzwan latach komunizmu Wiolka i jej siostra dowiedzialy sie o istnieniu hurtowni guzikow wloskich. Hmmm... hurtownia guzikow wloskich. :)
I gdyby nie to, ze pewnego dnia w GSie zabraklo klipsow, bylabym dzis znajoma swiatowej producentki bizuterii.. ;)
A moze bym jej wcale nie poznala? ;)
Zainteresowane moda nastolatki wybraly sie w magiczne miejsce.. w hurtowni odebralo im mowe. Tak pieknych guzikow nie byly sobie w stanie nawet wyobrazic, a tutaj mialy je w zasiagu reki!
Tyle pieknych guzikow! Co mozna z nich zrobic, zeby wykorzystac te nieskonczona magie!??
Dziewczyny wpadly na genialny pomysl - w osiedlowym GSie mozna bylo kupic za grosze klipsy z bananami. Po kupieniu klipsow banan lecial do kosza, a na jego miejsce zostawal wklejony piekny wloski guzik. Produkcja szla pelna para, klipsy rozchodzily sie, jak cieple buleczki, dziewczyny byly przeszczesliwe.
I gdyby nie to, ze pewnego dnia w GSie zabraklo klipsow, bylabym dzis znajoma swiatowej producentki bizuterii.. ;)
A moze bym jej wcale nie poznala? ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)
