Wednesday, 28 July 2010

glupie kutafony

..moja czysta dusza feministki, wierzaca w prawde, dobro i wyzszosc tresci nad forma wyje z oburzenia..

i nawet slow znalezc nie potrafie, zeby spokojnie i pewnie powiedziec: nie.

i ten jek chyba rowniez zostanie niewyjasniony..

Wednesday, 7 July 2010

Zew Puszczy

krotki telefon do Taty, zeby powiedziec, ze co prawda polacze sie z nimi wieczorem przez skypa, ale nie moge przestac myslec o tym, ze to jego imieniny i dzwonie teraz tylko na chwile, zeby zlozyc mu zyczenia..
bo w tym roku mnie z nimi nie bedzie..

Tata odebral, podziekowal. Spytalam, czy cos planuja na wieczor, czy spodziewaja sie gosci..

"No wlasnie zlapalas mnie w ogrodku.. Zrywam szczypior na salatke.."

I znow trudno mi myslec o czymkolwiek innym niz zapach powietrza w Puszczy i szelest wiatru na pelnych ziol, nieskoszonych lakach Podlasia..

jak to mozliwe, ze wyrwalam siebie tak bardzo, bez korzeni.. to znaczy, korzenie sa.. tylko, ze one zostaly TAM..
chociaz wyrwac sie Puszczy, z korzeniami, chyba nie jest mozliwe..
bo jesli sie ja raz pokocha, to juz na zawsze zostaje w czlowieku..
i czlowiek zostaje w niej na zawsze..

usiade dzis z Rodzicami i ich goscmi na skypie.. posmieje sie, pozartuje..
a potem wyjde przed dom i bede wyla do ksiezyca, jak wyja psy na lancuchach pilnujace upraw pod tamtym lasem..

Monday, 5 July 2010

..kazdy taki pomysl na zycie ma swoj czas..

"Wie Pani, troche pouczajace doswiadczenie to bylo..

..trudno jakby (juz bylo) zachowac tutaj ten taki entuzjazm, a sama Pani wie, ze w takich korporacjach to jest jakas taka gra pozorow.. trzeba po prostu pokazywac niewzruszona gotowosc ponoszenia wszelkiego rodzaju poswiecen.. byc moze jestem za stary na to i moze po prostu uplynal juz ten czas..

..bo wie Pani, kazdy taki pomysl na zycie ma swoj czas.."

Thursday, 1 July 2010

moje mysli

A co z pisaniem na blogu o myslach niecnych? Czy takie rzeczy przewiduje blog, ktorego czytaja znajomi?
Ale przeciez skoro wracaja tu, zeby przez chwile spojrzec na rzeczywistosc moimi oczami i poslychac urywkow moich mysli, to przeciez (zakladam!) mnie akceptuja taka, jaka jestem..

Wiec co z pokazywaniem mysli zlych..?
Co z niemoralnoscia, zloscia, z brakiem etyki i z pragnieniami, ktore ze szkieletu naszej kultury, opartej na przykazaniach chrzescijanskich, wystaja jak ogromne narosle.. moze chropowate i odrazajace, ale zarazem przyjemne, kiedy sie po nich przejedzie palcem..
dla mnie przyjemne.
moim palcem.

Bo jesli ja mam bardzo nieetyczne wnetrze, to co z tym zrobic?
Wstydzic sie moich mysli zlych i niemoralnych?

Ale przeciez ja je lubie.. przeciez to od nich dostaje w pracy rumiencow.. tych znienacka, nad kolejnym plikiem .doc

Zawekowane mysli niecne cicho czekaja na odnalezienie formy, w ktorej mozna bedzie pokazac je swiatu..

Mam nadzieje, ze zdaze ja znalezc, zanim wybuchna.