Saturday, 24 December 2011

I znów świątecznie

Skoro czytacie bloga po polsku, a zakładam, że nie czyta go najmłodsze pokolenie ;), to wychowaliście się w Polsce, w czasach kiedy zimy były zasypane śniegiem, na Boże Narodzenie czekało się tygodniami (powiedzmy, że tygodniami, bo pamiętam te oczekiwanie jak ciągnące się w nieskończoność miesiące!), Święty Mikołaj/Dziad Mróz nie siedział w każdym supermarkecie i w ogóle, choć choinki miały mniej bąbek i światełek, choć prezenty się pod nimi mieściły, choć bardziej można było liczyć na nowy sweterek lub książkę niż na grę komputerową czy rower, choć na święta nie jeździło się rodzinnie do kina ani do centrum rozrywki, to wszystko było bardzo wypragnione, rodzinne i magiczne.. I nieprawda, że ta magia miała mniej kolorów, ona po prostu była mniej komercyjna i ciut ciszej grały kolędy.. I była wewnątrz każdego własnoręcznie sklejonego pieroga z grzybami i kapustą... i była wewnątrz nas.


I właśnie takich Świat Wam życzę. Nieskończenie rodzinnych, nieskończenie Waszych i nieskończenie magicznych. I jeśli macie dzieci w domu (Alicjo! :)) ), żeby dzieci zapamiętały te Święta dokładnie tak, jak Wy byście tego chcieli.


A Wam życzę wielkiej wyżerki, przy której każda planowana dieta padnie z rozpaczą na kolana, dużo radości z bliskimi i oczywiście prezentów, niekoniecznie tych wymarzonych i najpiękniejszych, ale podarowanych przez ludzi, którzy Was kochają. Duuuużo ciepła i radości.


I koniecznie, koniecznie zróbcie rodzinne zdjęcie pod ścianą lub pod choinka. Za 20 lat będziecie na nie patrzeć ze wzruszeniem.


No właśnie... wzruszających świat Wam i sobie samej życzę... :))

Friday, 23 December 2011

berlinsko i swiatecznie

a tak troche.. zeby choc ciut berlinsko i swiatecznie bylo...
zdjecia z telefonu, wiec jakosc nienajlepsza, ale chce sie podzielic, na szczescie, jak oplatkiem.


jarmarki swiateczne sa dokladnie tak magiczne, jak sobie tego nie potrafilam wyobrazic..
 to po prostu trzeba zobaczyc.. drewniane stoiska ze slodyczami i drobiazgami

malenkie karuzele - rozesmiane maluchy jezdza w kolko na pszczolkach i zuczkach... nad dziecmi pochylaja sie usmiechniete kwiatki ;)









na straganach Mikolaje , serca i choinki z piernika, nad straganami dzwieki koled...
w centrum handlowym miniaturowy swiat.. przez malenskie miasteczko przejezdza lokomotywa, ciezka, ogromna, az pot z niej splywa...









a w centrum swiatla i choinki.. tu rozmazane, tam magiczne...


Wednesday, 7 December 2011

Berlin, du bist wunderbar

Jeszcze 3 lata temu Berlin nie istnial na mojej mapie swiata.
To znaczy istnial, ale nie na mojej mapie cudow swiata, ani miejsc, ktorych na pewno chcialabym doswiadczyc.

Ot, Berlin, Berlinski mur i Brama Branderburska...

2,5 roku temu poznalam Svenje, ktora pochodzila z Berlina i na kilka tygodni przed wkazdym wyjazdem do rodzinnego miasta roziskrzala sie i z radoscia opowiadala, jak barzdo teskni za swoim miastem.. Za ktoryms wyjazdem Svenja napisala w statusie na facebook'u: Berlin, du bist wunderbar!

Wtedy po raz pierwszy pomyslalam, ze w zasadzie tak niewiele o Berlinie wiem..

Kilka miesiecy pozniej poznalam Urszule, Niemke z Bawarii, ktora, zeby nauczyc sie jezyka polskiego zposzla na studia do Frankfurtu nad Odra. Studiowala jezyki i kultoroznawstwo we Frankfurcie, mieszkala w Slubicach. Na uczelnie jezdzila przez granice rowerem. Po ukonczeniu studiow, poprzez kilka innych krajow i jezykow dotarla do Wielkiej Brytanii, gdzie znalazla prace jako asystentka prezesa instytucji dla osob nieslyszacych. Wtedy odkryla pasje do nauki jezykow na kolejnej plaszczyznie.. Migowej.
Urszula jest osoba absolutnie inspirujaca i fascynujaca.. Urszula kocha Berlin.
Z pasja opowiadala, ze w Berlinie nie znajdziesz ekskluzywnych samochodow, ktorymi zapchane sa zachodnioniemieckie bogate drogi; ze w Berlinie, po polaczeniu panstw zostal aparat panstwowy, ale nie przyszedl do niego zaden business; ze w Berlinie nie ma drogich klubow nocnych, ale sa squaty i dzielnice artystow; ze w Berlinie jest najpiekniejszy duch artystyczno-akademicki i to wlasnie tam prowadzone sa na przyklad specjalistyczne kursy jezykowe... migowe!
I ze Berlin to niesamowite, magiczne miejsce pelne wolnych serc, dusz i umyslow.. miasto sztuki i nauki..

I kilka razy sluchalam rozmarzonej Urszuli opowiadajacej historie z Berlina.. I po ktorejs z tych opowiesci Berlin zaistnial.

*****

Jutro, o tej porze, bede w Berlinie. Juz nie moge sie doczekac swoich wrazen z miasta, ktore kiedys kojarzylo mi sie z Murem Berlinskim, potem z Parada Milosci, a teraz ze sztuka, wolnym duchem i akademickimi dyskusjami po swit...

I ciekawa jestem, czy zakocham sie w tym, juz dla mnie niesamowitym, miescie.
I moze tez pomysle: Berlin, du bist wunderbar...

Juz jutro.