Skoro czytacie bloga po polsku, a zakładam, że nie czyta go najmłodsze pokolenie ;), to wychowaliście się w Polsce, w czasach kiedy zimy były zasypane śniegiem, na Boże Narodzenie czekało się tygodniami (powiedzmy, że tygodniami, bo pamiętam te oczekiwanie jak ciągnące się w nieskończoność miesiące!), Święty Mikołaj/Dziad Mróz nie siedział w każdym supermarkecie i w ogóle, choć choinki miały mniej bąbek i światełek, choć prezenty się pod nimi mieściły, choć bardziej można było liczyć na nowy sweterek lub książkę niż na grę komputerową czy rower, choć na święta nie jeździło się rodzinnie do kina ani do centrum rozrywki, to wszystko było bardzo wypragnione, rodzinne i magiczne.. I nieprawda, że ta magia miała mniej kolorów, ona po prostu była mniej komercyjna i ciut ciszej grały kolędy.. I była wewnątrz każdego własnoręcznie sklejonego pieroga z grzybami i kapustą... i była wewnątrz nas.
I właśnie takich Świat Wam życzę. Nieskończenie rodzinnych, nieskończenie Waszych i nieskończenie magicznych. I jeśli macie dzieci w domu (Alicjo! :)) ), żeby dzieci zapamiętały te Święta dokładnie tak, jak Wy byście tego chcieli.
A Wam życzę wielkiej wyżerki, przy której każda planowana dieta padnie z rozpaczą na kolana, dużo radości z bliskimi i oczywiście prezentów, niekoniecznie tych wymarzonych i najpiękniejszych, ale podarowanych przez ludzi, którzy Was kochają. Duuuużo ciepła i radości.
I koniecznie, koniecznie zróbcie rodzinne zdjęcie pod ścianą lub pod choinka. Za 20 lat będziecie na nie patrzeć ze wzruszeniem.
No właśnie... wzruszających świat Wam i sobie samej życzę... :))
No comments:
Post a Comment