Od czasu do czasu ktos mi otwiera oczy na nowy kawalek sztuki lub muzyki. Na cos czego nie znalam.
Do zeszlego tygodnia Lykke Li nie istniala w moim swiecie. Jej pojawienie sie wywolalo burze artystycznych tesknot i kreatywnosci. :)
Mloda szwedka, corka fotograf i muzyka, wychowana w kilku krajach, ze skala glosu sopran, tworzaca muzyke mieszajaca kilka gatunkow - pop, indie rock i elektronicznej.. Lykke, ktora miala mozliwosc przezycia mlodzienczego buntu na inna, niz 'normalny czlowiek, skale, i ktora powiazala niteczki mlodzienczych zlosci, lekow i uniesien i ukierunkowala ja na sztuke.. moja wyobraznia terkocze, az zgrzytaja zardzewiale zebatki.
Lykke, ktora fotografuja artysci bawiazy sie swiatlem dla podkreslenia magii, nie silikonowych ust i biustu.. Lykke niestandardowo ladna, Lykke piekna.
i pewnie zainspirowana teledyskiem pieosenki, mysle o tym, ze taka Lykke moze sie stac wspolczesnym Andym Warhole'm.. nieujarzmiona artystka tworzaca swoja muzyke, swoja sztuke i swoj swiat.. na ktory inni beda patrzec szeroko otwartymi uszami. :)
Lykke Li "Until we bleed
wejdzie w "photos" na stronie Lykke i poogladajcie, jak ja widza fotograficy, sluchajac jej muzyki.. moze Wy tez przeniesiecie sie w swiat zachwytu dzwiekiem i obrazem, ktory mnie dzis opetal. :)
Lykke Li
*** wyciagnelam aparat i zaczelam ustawiac swiatlo... czasami wystarczy spojrzec na jedno zdjece, uslyszec jeden dzwiek, jedna mysl, zeby zrozumiec, co sie kocha...
No comments:
Post a Comment