Jedziemy dzis do Irlandii.
Tylko na 2 dni, na weekend, odwiedzic znajomych.
Znajomi maja dwojke maluchow, my mamy prezenty. :)
Prawie sila powstrzymalam Bibsztyla od rozpakowania kolorowego samochodu! Bo przeciez trzeba sprawdzic, czy dziala, zanim da sie dziecku, prawda? Zeby dziecka nie rozczarowac. ;)
(jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci Bibsztyl nie czul potrzeby sprawdzania teczowych flamastrow...)
Jutro rano, pod Dublinem, ja bede kolorowala z Sbdh teczowe wrozki, a Bibsztyl z Connem bedzie jezdzil po podlodze najpradziwsza terenowa wyscigowka. ;)
..tez dobry sposob na poznawanie tego pieknego kraju ;)
No comments:
Post a Comment