Sunday, 30 September 2012

Jest piosenka, ktorej swego czasu potrafilam sluchac na okraglo. Moze 'na okraglo' to lekka przesada, ale tak z 10-20 razy jeden po drugim, bardzo blicsko glosnikow, zeby nie ucieklo zadne dotkniecie strun smuczkiem, z zamknietymi oczami..

Kocham tekst Adama Ziemianina, kocham myzyke i spiew Starego Dobrego Malzenstwa.

I jakos dzis wieczorem mnie znow na nia napadlo. Pomyslalam, ze sie podziele..


Czasem nagle smutniejesz
To jakby dnia ubywa
I nie wiem jak ci pomóc
Więc tylko proszę wybacz

Czasem łzy w twoich oczach
Na krótką chwilę goszczą
I nie wiem czy coś mówić
I nawet nie wiem po co

Puszczam więc wtedy latwce
Ze śmiechu mego śmieszne
I znowu dnia przybywa
Powietrze staje się lżejsze

I lżejsza staje się wędrówka
Z plecakiem wciaż coraz cięższym
Nad domem przysiadła tęcza
Na nieba niebieskiej gałęzi



a tu mozna posluchac...

Majstersztyk jezyka, dzwieku, emocji...

***UWAGA, od sluchania moga sie wlaczyc tesknoty i moze rozbolec dusza, ale to piekny rodzaj bolu.. ten bol nie zabija.. on uskrzydla! Polecam. :))



2 comments:

  1. i od razu Bieszczady pod powiekami :-)

    ReplyDelete
  2. tak... Bieszczady, ognisko noca, wiatr na poloninach... :)

    ReplyDelete