szukam stanu zen..
szukam momentu, kiedy po otwarciu oczu poczuje, ze to tu i teraz..
wiem, ze go znajde, wiem nawet, gdzie szukac.. wiem, ze jestem juz blisko.. :))
oczyszczam swoja przestrzen..
wyrzucilam za male i za duze stare ubrania z dziurami - wiem, brzmi smiesznie, ale ja wiekszosc z nich lubilam, wiec trzymalam na "lepsze" czasy.. ;)
wyrzucilam tony niepotrzebnych papierow i starych dokumentow...
uporzadkowalam diete.. na razie jeszcze cierpie, ale wiem, ze pierwsze dni zdrowego jedzenia zawsze bola.. ;) moje cialo krzyczy, ze chce jesc smieci.. glosno krzyczy..
za kilka dni zamilknie i znow zlapie w skrzydla te fizyczna bryze energii i radosc ze swiadomosci, ze czuje sie lepiej! :)
jeszcze tylko do biegania chce wrocic, zeby dojsc do stanu, w ktorym bylam jeszcze pod koniec listopada zeszlego roku... wrocic do mojej mantry... zdrowe odzywianie i ruch znow uleczna mnie ze wszystkiego.. otworza niewidoczne drzwi.. bede zdrowa, silna, sprawna, spokojna..
a potem postawie kolejny krok.. nawet juz wiem, w ktora strone..
czy to tylko ja tak mam, czy wszyscy zabieraja sie teraz za porzadkowanie swojego swiata?
:)
No comments:
Post a Comment