trudno mi napisac o czym jest moj blog.. to przygody, wieksze i mniejsze, smieszne lub filozoficzne, ktore przezywam kazdego dnia w pracy, domu, sklepie, jezdzac na rowerze, biegajac, czy tez robiac zdjecia.. to przyjaciele, znajomi i rodzina.. pasje badz ich brak.. zbior mysli uczesanych i gladkich oraz tych skrzypiacych, ktore nie daja spokoju.. ..moje zycie na emigracji.. czasami magiczne i kolorowe, czasami szare do bolu, ale przeciez szary to tez kolor.. ;-)
Saturday, 18 May 2013
Swanage... male miasteczko na poludniu Anglii i wycieczka ku klifom na koncu swiata..
Cicha zatoka na poludniu iu Anglii..
Dramatyczne klify z przeswitami
i bardzo silny wiatr... dokladnie na koncu swiata.. dalej juz pojsc nie mozna ;)
wiatr tak silny, ze wejscie na te sciezke byloby objawem glupoty, a nie odwagi...
...tak jakos chcialam pokazac kawalek tego pieknego kraju, gdzie zjawiskowa natura opiera sie wplywowi przeludnienia..
I Swanage... ladne, ciche miasteczko z ciekawym wybrzezem, kosciolami i pubami...
Labels:
Anglia,
malowany świat,
morze,
podróże,
przyroda,
Wielka Brytania
Location:
Swanage, Dorset, UK
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment