prawie cztery tygodnie meczarni, ktora juz niedlugo sie skonczy.
ale..
dzieki minionym 4 tygodniom wiem, jak sie czuje zombie..
zombie ma zimne stopy i ziemne dlonie, skore moze i ma ciepla, ale czuje zimno wewnatrz. zombie jest zmeczony. jest zmeczony i zly.. i jeszcze bardziej zly, poniewaz jest okrutnie zmeczony i jeszcze bardziej zmeczony wlasna zloscia.. zombie nie lubi siebie, ani nikogo innego..
zmeczenie zombiego powoli go zjada od srodka.. nie ma znaczenia czy zombie padnie ze zmeczenia teraz czy z chwile.. poza zloscia i zmeczeniem w zombim w zasadzie nie ma odczuc czy uczuc..
od czasu do czasu zombie musi przejsc jakis odcinek - moze do czajnika, moze do toalety, ale musi gdzies dojsc.. zeby dojsc do cely zombie zawsze wybiera najkrotsza droge i powoli przesuwa po niej zmeczone nogi.
jezeli na drodze zombiego ktos sie pojawi, zombie ma tylko jedna mozliwosc - zabic go lub zlikwidowac w sposob wykorzystujacy jak najmniej energii.. i isc dalej.. byle dojsc zanim padnie..
nie zabilam Bibsztyla, widocznie moja przemiana w chorobie nie byla ostateczna, ale ucierpial kilka razy..
zombiemu nie staje sie z usmiechem na drodze!
No comments:
Post a Comment