Wednesday, 8 June 2011

historia

ale mam prześmieszną historię do opowiedzenia!
historię pora na ścianie, w którą wmieszana jest Japonka, Kanadyjczyk, kilku Włochów w Wielkiej Brytanii i na francuskiej wsi oraz stara niedosłysząca i niedowidząca, za to cholernie uparta Angielska. ;)
historię, z której wyniosłam bardzo fajną znajomość.. znajomość z Sachiko.

dziś wieczorem idę do Sachiko pomóc jej dojeść resztki jedzenia, które przywiozła, żeby poczęstować znajomych.. dojadanie resztek u kogoś brzmi hmmm.. dziwnie.. ;) ..ale Sachiko to wspomniana Japonka, jedzenie jest oryginalne z Kraju Kwitnącej Wiśni, a Sachiko podczas krótkiego pobytu tutaj tak się zabiegała, że nie zdążyła zrobić przyjęcia, które było w planach. dziś wieczorem będę z Sachiko i jej koleżanka jadła japońskie smakołyki (mam nadzieje, ze to będą smakołyki!!!) i tony truskawek, które Sachiko kupiła, bo była okazja. ;)

jeśli wrócę w miarę wcześnie, to opowiem o porze! :)

nie wiem, czy wszyscy Japończycy są tacy fajni, ale Sachiko jest po prostu rewelacyjna. I wiem już na pewno, że japońska grzeczność i uprzejmość nie jest mitem! :)

No comments:

Post a Comment