trudno mi napisac o czym jest moj blog.. to przygody, wieksze i mniejsze, smieszne lub filozoficzne, ktore przezywam kazdego dnia w pracy, domu, sklepie, jezdzac na rowerze, biegajac, czy tez robiac zdjecia.. to przyjaciele, znajomi i rodzina.. pasje badz ich brak.. zbior mysli uczesanych i gladkich oraz tych skrzypiacych, ktore nie daja spokoju.. ..moje zycie na emigracji.. czasami magiczne i kolorowe, czasami szare do bolu, ale przeciez szary to tez kolor.. ;-)
Thursday, 15 November 2012
balans dla uporzadkowanego wnetrza
Ktos zasmial sie, zartujac z mojej wiecznie rozczochranej szefowej: gdyby swiat byl taki, jak wlosy Lizy, to nigdy bysmy z niczym nie doszli do porzadku.
Liza z powaznym usmiechem powiedziala:
"Slaby dowcip, bo ja mierzwie wlosy wlasnie po to, zeby stworzyc balans z perfekcyjnie uporzadkowanym wnetrzem."
...po czym usmichnela sie krotko, odwrocila sie, podniosla sluchawke i zaczela wybierac numer telekonferencji na poziomie globalnym, w ktora sie miala wdzwonic...
Hmm..
To co ja balansuje moimi wiecznie upietymi na gladko wlosami..?? Wlosami z obsesyjnie przyklepywanym i przypinanym wsuwkami kazdym, niesmialo wyrywajacym sie spod kontroli, kosmykiem???
;)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment