Thursday, 15 November 2012

balans dla uporzadkowanego wnetrza


Ktos zasmial sie, zartujac z mojej wiecznie rozczochranej szefowej: gdyby swiat byl taki, jak wlosy Lizy, to nigdy bysmy z niczym nie doszli do porzadku.

Liza z powaznym usmiechem powiedziala:

"Slaby dowcip, bo ja mierzwie wlosy wlasnie po to, zeby stworzyc balans z perfekcyjnie uporzadkowanym wnetrzem."

...po czym usmichnela sie krotko, odwrocila sie, podniosla sluchawke i zaczela wybierac numer telekonferencji na poziomie globalnym, w ktora sie miala wdzwonic...


Hmm..
To co ja balansuje moimi wiecznie upietymi na gladko wlosami..?? Wlosami z obsesyjnie przyklepywanym i przypinanym wsuwkami kazdym, niesmialo wyrywajacym sie spod kontroli, kosmykiem???

;)

No comments:

Post a Comment