Tuesday, 27 September 2011

Chorwacja i ośmiornica numer 1

w Chorwacji było piękne czyste niebo, spokojne morze i mnóstwo wysp.. było gorąco, pomimo, ze to już koniec września i było dość wietrznie.. wszystko idealne do wakacyjnego żeglowania z przyjaciółmi. :)
podczas dopływania do Archipelagu Kornati zaczęłam czuć ekscytujące zaniepokojenie.. nigdy w życiu nie widziałam takiego krajobrazu.. no może poza filmami futurystycznymi pokazującymi podboje innych planet, czy tez świat po wybuchu bomby nuklearnej ! ;)
turkusowe piękne morze i otaczające nas dziesiątki wysp.. wysp – wzgórz.. totalnie łysych, jasnobeżowych. Jeśli pojawiały się na nich jakiekolwiek rośliny, miały one co najwyżej po 20-30 centymetrów..
świat bez ludzi, roślin, zwierząt.. świat trzech kolorów – błękitu nieba, beżu wysp-wzgórz i turkusu morza..
dopiero kiedy stanęliśmy na kotwicy, żeby popływać okazało się, że ten świat jednak jest kolorowy i tętni życiem i fauny i flory! jak najbardziej jest zamieszkały, tyle, że POD powierzchnia wody! :)
włożenie maski i rurki odsłaniało magiczny podwodny świat, pełen prześmiesznych jeżowców poutykanych we wszystkie szpary i załamania skal, pełen kolorowych ryb i jasnozielonych rurek podwodnych roślin! Było tak niesamowicie, że przez pierwsze kilka minut musiałam opanowywać ekscytacje, żeby się nie zaciągać morska woda! :)


i właśnie tego dnia zobaczyłam pierwszą ośmiornice w moim życiu.. siedziała na skraju skały i z góry patrzyła na podwodny świat.. z godnością i dystansem, z wdziękiem i ciekawością.. spokojna i czujna.. piękna. :) 


i zrozumiałam, że ośmiornice pokochałam już na zawsze...
a potem była kolejne przygoda z ośmiornica.. ale te przygodę opowiem jutro. :)
i z tego kolejnego spotkania mam nawet zdjęcia! :)


... i tylko internetu nie bylo na jachcie w Chorwacji... ale do tego sie błyskawicznie przyzwyczaiłam... ;)

No comments:

Post a Comment