Sunday, 21 August 2011

Cheftain


Zupełnie niespodziewanie i zupełnie nie jak na silny i niepokonany holownik przystało, 12-stego sierpnia rano, w Londynie zatonął „Chieftain”. Zniknął pod woda w niecałe 30 sekund, jak mówią świadkowie. Dwóch członków załogi Cheftain'a od razu wyciągnięto z wody. Akcja poszukiwawcza trzeciego i ostatniego z nich, trwała do późnego popołudnia. Nie zakończyła się szczęśliwie..
Ciało mężczyzny znaleziono kilka dni później na brzegu Tamizy.
W zeszły czwartek potężny dźwig wyciągnął z rzeki ciało Chieftain'a i życie na Tamizie wróciło do normy.
Chieftain nie stoi już w doku niedaleko mojego domu, gdzie codziennie mijałam go wracając z pracy. No i jedna rodzina straciła męża i ojca.. Hołd Chieftain'owi i jego załodze.. Chyba nikt by się nie spodziewał...
 

Pogoda nie była sprzyjająca. Zachmurzone niebo, deszczowo, wietrzyscie i zimno, +14 stopni Celsiusa

Zmęczeni ratownicy
 
Skala dźwigu w porównaniu z ratownikami, Cheftain'em i blokiem w tle
 ...

No comments:

Post a Comment