Saturday, 15 January 2011

Cindy Crawford

czas mojego dojrzewania przypadl na okres, w ktorym do Polski zaczely naplywac cuda kultury zachodniej - MTV, nic nie wnoszace seriale, McDonalds, reklamy w telewizji (w ilosci do obrzydzenia) i... super modelki konca lat 80-tych i poczatku 90-tych.. Naomi Campbell, Claudia Schiffer i Cindy Crawford..
Swiat mody nie wzbudzil we mnie jakiegos szczegolnego zachwytu, ale trzeba przyznac, ze bylam pod wrazeniem piekna niektorych modelek. zastanawialam sie, jak to mozliwe, zeby byc tak doskonalym fizycznie? I, jak wiekszosc moich kolezanek mialam swoja faworytke. Cindy Crawford byla najpiekniejsza!! ;)
Na ktores-tam moje urodziny (chyba 17ste) dostalam od Anity kasete video z cwiczeniami Cindy Crawford. Podchodzac do tego z poczuciem humoru (zeby nie bylo, ze z durnym zachwytem!) nawet troche z ta kaseta pocwiczylam! :) Na wakacjach malowalysmy sobie z Kaska pieprzyki i zalewajac sie smiechem machalysmy z Cindy nogami, sprawdzajac co chwila, czy juz jestesmy do niej podobne! ;)
Tak naprawde byla to jedyna kaseta/DVD/itp. w moim zyciu, ktora zatrzymala moja uwage na dluzej niz jedno przewiniecie. No i bylo to wieki temu.. ;)

To tak g'woli wstepu..

Przeskok do czasow obecnych.. Przesuwamy sie nascie lat po linii czasu - po drodze mijamy wiele upadkow i wzlotow, zwiazkow i ich rozpadow, zmiane kraju, przekroczenie "Rubikonu nieuniknionego trzydziestaka", ...  i... mamy styczen 2011.. Wchodze na wage. Schodze z wagi i wchodze na nia ponownie.

Hmmm.

No wlasnie. Kilka dni temu postanowilam, ze najwyzszy czas zmienic moj styl zycia i wprowadzic wiecej regularnej aktywnosci fizycznej. ;)
Uwielbiam rower, ale przez lata codziennego dojezdzania do pracy stal sie on moim srodkiem transportu, a nie dyscyplina sportowa. Zreszta.. gdzie w miescie sie powysilac na rowerze? Na ulicy? Manewrujac miedzy samochodami? Odpada.
Kocham biegac, natomiast w zeszlym roku 3 razy probowalam wrocic do regularnego biegania, szukajac zewnetrznego wzmocnienia motywacji kupilam nawet nowe buty i piekne ubranko biegowe.. i nic. Trzy podejscia i lipa.
Z jakiegos powodu po kilku przebiezkach, zamiast "wpadac w ciag", wybijalam sie z rytmu i wszystko sie konczylo.. Moze to nieodpowiedni czas na powrot do biegania? Moze powinnam troche odczekac? 
 
Kilka dni temu dostalam natchnienia! Cindy! Kaseta video juz dawno umarla smiercia naturalna, ale przeciez mialam Cindy gdzies w komputerze! Mialam i mam! I smieje sie sama z siebie, ale juz 2 razy w tym tygodniu cwiczylam z Cindy! Dzis nawet zrobilam rozgrzewkowe 20 minut biegu przed programem i cwiczylam rowno z nia nie odpuszczajac zadnego powtorzenia.. I czuje, ze cwiczenia Cindy Crawford z 1992 roku moga mi pomoc przepoczwazyc sie z marudzacego kanapowca w szczesliwsza, zdrowsza i bardziej zadowolona z siebie mnie. Bo, pomimo pobolewania w dupsku, bokach i tricepsach (a moze to dzieki temu pobolewaniu wlasnie!) czuje sie naenergetyzowana i szczesliwsza!
I mam nadzieje, ze za miesiac nie pojawi sie tu wpis, ze siedze na kanapie i nic mi sie nie chce!
Trzymam kciuki za siebie i za Cindy!

A tak na marginesie, to ta plytka jest rewelacyjnie zrealizowana - dobra muzyka, swietne ujecia i kompozycje zdjeciowe.. Kolor, czarno-bialy, sepia.. Plaza, sla treningowa, dach budynku. Rewelacja! Do piet jej nie dorastaja dzisiejsze tanie, plastikowe produkcje z finalistkami BigBrother'ow w grolach doradcow fitnessu. Cindy wciaz jest najlepsza! :D

No comments:

Post a Comment