Biega, krzyczy pan Hilary:
"Gdzie są moje okulary?"
Szuka w spodniach i w surducie,
W prawym bucie, w lewym bucie.
Wszystko w szafach poprzewracał,
Maca szlafrok, palto maca.
"Skandal!-krzyczy. Nie do wiary!
Ktoś mi ukradł okulary!"
Pod kanapą, na kanapie,
Wszędzie szuka, parska, sapie!
Szpera w piecu i w kominie,
W mysiej dziurze i w pianinie.
Już podłogę chce odrywać,
Już milicję zaczął wzywać.
Nagle- zerknął do lusterka...
Nie chce wierzyć... Znowu zerka.
Znalazł! Są! Okazało się,
Że je miał na własnym nosie.
no wlasnie.. zakupy w Tesco robie zawsze w kasie samoobslugowej.. ja sama najlepiej wiem, co chce wlozyc do plecaka, co do 'torby z drzewem' od Lenia, a co do reklamowki. nikt mi nie bedzie w pakowaniu pomagal, spowalnial do ani przyspieszal. koniec. a ze przy tym potrzebne mi sa obie rece, kask rowerowy zazwyczaj laduje po stronie koszyka z zakupami. juz 2 razy sympatyczny kudlaty pan tescowy gonil mnie do drzwi wyjsciowych z kaskiem w rekach. przy lysiejacym panu tescowym jeszcze mi sie nie zdazylo o kasku zapomniec.. hmm.. ciekawe.. ;)
wczoraj nie zapomnialam kasku. zapomnialam rekawiczek. uswiadomilam to sobie dopiero podczas odpinania roweru.. nawet si przez chwile zastanawialam, czy na pewno mi te rekawiczki sa potrzebne, alejednak. gore nad lenistwem wzial rozsadek. wrocilam do sklepu. obejrzalam kasy, spytalam pana tescowego. nie ma. nie ma i nie bylo. ????
ha! ktos mi zwinal rekawiczki! prosiak jakis zobaczyl moje stare rowerowe rekawiczki i sie skusil! pewnie zobaczyl, ze jak je wypierze (blagaja o pranie od 3 tygodni), to beda miekkie i cieplutkie! :(
zrezygnowana zrobilam z ostemplowanymi zakupami rundke po sklepie i poczlapalam w strone roweru.
po chwili zlosci przyszla refleksja..
a co tam! trudno, to tylko rekawiczki.. fakt, lubilam je, ale moze ten nowy wlasciciel nie mial rekawiczek i marzly mu rece? moze to byl akt desperacji. i moze on je w koncu wypierze i beda z nim szczesliwsze..? dobra. bylo-minelo. koniec.
i w tym momencie poczulam, ze moja podswiadomosc podrzuca mi jakas wskazowke..na pol sekundy dotarlo do mnie wspomnienie.. a w zasadzie uczucie (?) czy odczucie, towarzyszace wspomnieniu.
kiedy wkladalam kask na glowe, przez chwile poczulam, ze byl jakby ciasniejszy.. jakby bylo w nim mniej miejsca (inaczej miejsca!) niz zwykle! zmysly zarejestrowaly roznice, choc juz nie przerzucily jej do przeanalizowania..
no tak.. wewnatrz nalozonego na moja glowe kasku popiskiwaly z radosci szczesliwe wykreconym mi numerem rekawiczki!
No comments:
Post a Comment