Tuesday, 21 December 2010

nieprawidlowa postawa zimowa

dzis mamy trzeci dzien sniegu w Londynie. wielu moich znajomych smieje sie z pogarda w domysle, ze 3 cale sniegu paralizuja tu wszystko, ale nie oszukujmy sie - w Polsce drogowcy tez sa co roku 'zaskoczeni'.. ;)

poniedzialek..
Bibsztyl sprawdzil w internecie informacje o pociagach i.. nie pojechal do pracy. troche go wypychalam, bo przeciez trzeba, ale byl nieugiety na szczescie. powiedzial, ze nie bedzie ryzykowal.
i dobrze, bo pociagi buntowaly sie w polowie drogi. jesli by mnie podluchal, od 10:30 siedzialby w dworcowym pubie 100 kilometrow od punktu docelowego i czekal nie wiedomo ile, na nie wiadomo na co, bo tory odsniezyli skutecznie dopiero w nocy, a autobusy..? sytuacja na drogach wygladala podobnie...
w moim biurze nie pojawily sie 3 osoby

wtorek..
Bibsztyl pojechal dzis do pracy. dojechal, choc dopiero na 11:15.. w moim biurze nie pojawila sie 1 osoba, a prawie cala reszta byla spozniona..

a ja moim przekletym rowerem wszedzie dojade i to zawsze na czas! raz - dwa razy w roku spozniam sie kilka minut, kiedy zlapie gume po drodze..

i wszyscy wiedza, ze sie pojawie, chocby sie walilo i palilo. a wtedy, kiedy sa trudne warunki dojazdu, to juz na 100% bede pierwsza w drzwiach!
w liceum kaganek oswiaty, a teraz medal etyki zawodowej na piersi i pedaluje, az jezyk wisi na brodzie, zamiast, jak czlowiek, wstac sobie pol godziny pozniej, wypic dodatkowy kubek kawy i wyslac smsa szefowi, ze moje metro tez ma opoznienia..
bo jego metro zawodzi czesto - czy to przez snieg, czy przez deszcz, czy tez przez jakies roboty na torach..

no co za bezsensowana postawa! az sama sie sobie przygladam ze zniesmaczonym niedowierzaniem..! stara i glupia.. czas zaczac nad tym pracowac..

No comments:

Post a Comment