Thursday, 11 November 2010

ufoludek

mialam dzis isc z Flo na roller disco!
mialam zalozyc czerwone rajstopy i kolorowe podkolanowki - zawsze w paski (wlasnie mi przyszlo do glowy, ze Flo jest cala w kropki.. kazdej jakos odwalilo, choc kazdej w inny desen! ;P - przepraszam Flo, nie moglam sie powstrzymac! ;P)
mialam na nie naciagnac moje fioletowe getry z primarka
do tego miala byc kolorowa koszulka, czarna mini i .. wrotki, oczywiscie!
i tak sie mialam z Flo i Kotletem krecic dookola sali przez kilka godzin

sala by pewnie byla ubranych sztampowo, jak ja, wrotkowiczow
(jak roller disco, to roller disco, nie wierze, zeby komus starczylo inwencji tworczej na styl gotycki czy business smart..)
muzyka na najwyzszym discowym poziomie ;) , kilka przewrotek, mnostwo smiechu i w ogole bylo by zabawnie


tymczasem zostalam w domu.
po wysprzataniu mieszkania i prawie godzinnym skype'owaniu z Mama postanowilam zafarbowac wlosy..

i siedze sobie teraz w dresach, rozciagnietym dziurawym swetrze i z szaro-blekitnym parujacym od utleniania lbem zerkajac co chwila na zegarek.. i czuje, ze az rozsadza mnie wewnetrzna energia, choc nie wiem, co z nia zrobic.. jakbym miala teleport to wskoczylabym na chwile do Flo i Kotleta zrobic kosmiczne wrazenie na roller parkiecie.
albo do M bym wskoczyla na chwile (to by byla lepsza jazda niz wrotki!!!), bo M wlasnie ociera lzy wzruszenia po ostatnim akcie Romeo i Julii w Royal Opera House..
taki ufoludek jak ja zrobilby niezle zamieszanie!
:D

a w tle moich przemyslen, zatopiona w czekaniu na pore zmywania z glowy tego cennego wynalazku XX wieku, za ktory polowa zenskiej populacji 'blondynek' sprzedalaby dusze, koncze wlasnie kolejny rozdzial ksiazki: Co powinienem zrobic ze swoim zyciem? ("Whay should I do with my life?") Po Bronsona.. i co spojrze w lustro przychodzi mi do glowy mysl, ze z moim to w tej chwili niewiele sie chyba da zrobic.. ;P

hi hi..

No comments:

Post a Comment