dzis, nietypowo dla siebie, wracalam z pracy autobusem a nie rowerem.. w drodze na przystanek wsadzilam w uszy sluchawki i wlaczylam w telefonie muzyke na rozruch nog i serca. chyba sie naprawde rozruszalam, bo po minucie przypomnialo mi sie, ze M miala dzis wazny dzien i wlasnie powinna byc w drodze do domu, pelna informacji i wrazen!
szybko zadzwonilam na przeglad tematow wyzszych. pozegnalysmy sie po 15 minutach, kiedy juz siedzialam na gornym pokladzie autobusu z wyciagnietymi z plecaka materialami coachingowymi.
rozlaczylam rozmowe z M i wlozylam telefon do kieszeni wyszarpujac z niego kabelek od sluchawek.
nagle, na pol autobusu rozniosl sie wykrzykiwany pelnymi piersiami Czeremszyny i bateria mojego Sony Ericcsonna bialoruski folklor! :o
zaskoczona nagla muzyka zaczelam wyszarpywac telefon z kieszeni i na zmiane prawie go upuszczac i prawie lapac nad wlasnymi kolanami.. kiedy juz go zlapalam na dobre niezla chwile zajela mi walka z odblokowaniem drania i sciszeniem go na tyle, zeby na spokojnie wylaczyc muzyke.. jeszcze kilka sekund nioslo sie w autobusie (a moze to tylko w mojej glowie) rytmiczne echo "Oj na hory dwa dubki".. zdziwieni nagla nieznana muzyka kolorowi pasazerowie pochadzacy z tak roznych miejsc swiata, na pierwszy rzut oka polaczeni niewieloma rzeczami oprocz tego miejsca, jezyka angielskiego i usmiechu na widok mojej nieporadnej 'akcji ratunkowej', wrocili do patrzenia sie na swoje odbicia w zadeszczonych lustrach szyb..
Nagle zrobilo mi sie dziwnie cicho i pusto.. tak, jakby ktos wylaczyl zrodlo ciepla..
wlozylam sluchawki w uszy i znow wlaczylam Czeremszyne. tym razem juz tylko dla siebie..
po chwili czerwony pietrowy autobus mknacy mokrymi ulicami poludniowego Londynu wypelnil sie radoscia gluchego bebna, swidrujacej dusze fujarki i charakterystycznego spiewu, ktory chyba juz zawsze bedzie mnie przyprawial o dreszcze.. i nagle stalo sie jakby cieplej, jakby suszej i jakby przytulniej.. na pierze autobusu w mokrym listopadowym Londynie..
"Hej diwczyno czyjaz Ty
Hej diwczyno czyjaz Ty
Hej diwczyno czyjaz Ty czyjaz Ty
Czy Ty wyjdisz hulaty.."
..
No comments:
Post a Comment