Monday, 26 April 2010

trawka...

tak na oslode po calym dniu poniedzialkowej depresji pracowej, przypomnialo mi sie zdarzenie sprzed kilku tygodni..

dzwonie do firmy X
- Dzien dobry, poprosze z Panem Dariuszem Trawa..
- Chyba Trawka?
- A tak! Trawka! Przepraszam..
- Proszke!

..gdyby nie to, ze przesypatyczna pani sekretarka mnie od razu przelaczyla, chyba bym sie poplakala ze smiechu!

:D

2 comments: