za dawnych czasow byla taka rymowanka o szczesciu, ze costam-costam za ogon, zlapac i wydusic jak cytrynke ;)
zawsze mi sie kojarzyla z przechodzacymi obok nas okazjami. niedawno przypomniala mi sie po raz kolejny.
najpierw dostalam wiadomosc na facebooku - czesc Aga, to Wiolka od Macka, mam interes, czy mozesz mi dac swoj numer telefonu?
Wiolke widzialam w zyciu 2-3 razy, kilka lat temu.
podalam.
cisza.
2 dni pozniej sms z info, ze Wiolka chce sie powazniej niz dotad skupic na swoim fotoblogu zwiazanym z moga i stylem zycia i ze potrzebuje fotografa do wspolpracy i ze pomyslalam o mnie.. i czy ja w ogole mieszkam jeszcze w tym samym miescie?
pomyslalam, ze to super okazja, zeby dzielic pasje i symulowac sie do rozwoju - ona blogowaniem modowym, ja w zwiazku z tym - fotografia. moglaby sie z tego wywiazac stymulujaca wspolpraca, a ze ja uwielbiam robic zdjecia ludziom...
wycisnelam.
w niedziele wstalam przed 7 rano, zeby dotrzec do Wiolki odpowiednio wczesnie. polbiegiem zrobilysmy zdjecia kilku zestawom ubran gadajac przy tym, jak nakrecone katarynki.. w koncu trzeba bylo sie poznac, podzielic pomyslami, entuzjazmem i pasja.. silny wiatr, mocne slonce, szpilki w torbie z ikei, koszulka z myszka Mickey i radosc, ze tu i teraz cos waznego sie zaczyna...
dzis Wiolka przejrzala wyselekcjionowane przeze mnie zdjecia. teraz ona selekcjonuje dalej. po tym etapie praca znow przechodzi na mnie - ostateczna edycja i paleczka przechodzi do Wiolki..
blog ozyje, bedzie na nim intensywniej i weselej. :)
a ja juz wiem, co nastepnym razem zrobie inaczej, lepiej..
Mam! "costam-costam minke, zlapac szczescie za ogon i wycisnac, jak cytrynke!"
czy jako tak to bylo.. no wlasnie! lapac okazje. nie puszczac! :D
No comments:
Post a Comment