Sunday, 6 October 2013


moje mysli wciaz sie placza po zaulkach marakeskiej Mediny..

od poczatku zeszlego tygodnia czulam brak sil i energii zyciowej. "powakacyjna depresja". dopier we srode wieczorem zrozumialam, ze rozbiera mnie choroba.. potem byl stan podgoraczkowy i dogorywanie do konca tygodnia. i tak jakos przetelepalam sie do soboty. sobota w goraczce, niedziela poprawa..

i jest niedziela wieczor, czuje sie duzo lepiej.. w sercu wlaczyla i sie lampka marokanskiego slonca. :)
i nagle zapragnelam wykasowac miniony tydzien, wrocic do ostatniej niedzieli, wpasc do domu, wycalowac koty, przepakowac sie i wrocic na uliczki Marakeszu, gdzie Nadil i Mohamed z usmiechem dotykali dlonia serca na nasz widok, gdzie brudne koty z dlugimi pyskami siedzialy grzecznie pod krzeslami restauracji, gdzie nie obowiazuja zasady ruchu i motorki zasuwaja waskimi przejsciami  duza predkoscia a, o dziwo!, nie widzialam zadnego wypadku, gdzie smutne osiolki czekaja w pelnym sloncu na doladowanie im wiecej ciezaru, gdzie zaklinacze wezy graja na fletach wciaz te sama melodie, tak bardzo znana z filmow o krajach Afryki Polnocnej, gdzie na horyzncie widac zarys dumnego Atlasu i gdzie zimuja bociany...



zapalilam swieczki w marakeskich lampkach, wlaczylam muzyke z plytki, ktora nagral mi DJ w Sky Barze. w mieszkaniu zrobilo sie cieplej i przytulniej. gdyby jeszcze mozna bylo otworzyc na osciez okna i uslyszec nawolywania mezuinow do modlitwy rozchodzace sie synchronicznie z wiez okolicznych meczetow...










skupiam sie na rzeczach waznych - przygotowuje liste do rzeczy do zrealizowania na ten tydzien - analizowanie i planowanie pomaga odciaganac mysli od nadkruszonych emocji...


...i ciesze sie, ze Marakesz stal sie w moim zyciu. istnieje wewnatrz mnie piekne miejsce, do ktorego moge wracac, kiedy tylko zabraknie mi slonca na zachmurzonym londynskim niebie... kiedy zabraknie mi muzyki...

:)






Jemaa El Fna - cisza przed burza...

Jemaa El Fnaa to najwiekszy rynek w Marakeszu i jeden z najbardziej znanych w Afryce Polnocnej- tutaj spokojny, jak codziennie do 16stej, 17stej, otrzymal status dziedzictwa UNESCO za jego wartosc w podtrzymywaniu tadycji ludzkosci.

Juan Goytisolo powiedzial o Jemaa El Fnaa:  "Spektakl Jemaa El Fnaa powtarza sie codziennie i jest codziennie inny. Zmienia sie wszystko - glosy, dzwieki, gesty, publicznosc go ogladajaca, sluchajaca, wachajaca, smakujaca i dotykajaca przedstawienie. Tradycja ustna obramowana jest tu czyms wiekszym, nienamacalnym."



No comments:

Post a Comment