oczywiscie wiedzialam, ze wczorajszy koniec swiata to kolejna bzdura, ale w przyplywie zartow na ten temat rzucilam haslo, ze moze warto za wszystkie oszczednosci kupic bilet do jakiegos magicznego miejsca i chociaz tyle z tego zycia miec... w razie gdybym jednak nie miala racji.. ;)
i dzisiaj, w swietle tego, ze mamy juz 22 grudnia, mysle sobie, jak to dobrze, ze nic takiego nie zrobilam i jakie to szczescie, ze moge dalej oszczedzac... ;)
No comments:
Post a Comment