moj stary sprzet gasl po kawalku od ponad roku. robil coraz mniej, coraz wolniej, az w koncu przestal sie wlaczac. i juz.
zamowienie nowego potwierdzilam w miniony czwartek po poludniu :)
Piotrek, glowa IT'owa, ktorego dosc dlugo glupio mi bylo o podpowiedz prosic, bo na pierwszym wspolnym rejsie pojawil sie w koszulce z napisem: NO, I WON'T REPAIR YOUR COMPUTER, na moje prosbe o podpowiedz zareagowal niesamowicie - w ciagu kilku minut przeslal mi 2 czy 3 linki do fajnych laptopow, do tego informacje o najlepszych ofertach, swoje porady i sugestie. wybralam w ciagu kilku kolejnych minut i.. od soboty sledzilam moj laptopik na stronie przewoznika:
- skan fabryczny w Szanghaju
- skan celny w Szanghaju
- skan odbioru w Dubaju
- skan zalaldunku w Dubaju
- skan w Niemczech
- odprawa celna w Niemczech
- skan zaladunku w Niemczech
- skan rozladunku w UK
i wreszcie dzis, o 5:20 rano skan odbioru do dostawy.. :))
Doreczycielowi przesylki powiedzialam, ze czekalam na niego caly dzien.
Odpowiedzial, ze widzi to po usmiechu radosci! ;)
To chyba przyjemny zawod - dostarczac ludziom wyczekiwane paczki... ;)
...juz instaluja sie po kolei photoshop, lightroom, skype.. bede miala na czym obrabiac moje zdjecia!
koniec wymowek. przez nastepne tygodnie bede sie przedzierac przez metry kwadratowe obrazow z Polski, Chrowacji, z Niemiec.. z polowania na skamieliny, na ktore wybralismy sie z Bibsztylem wczoraj! :))
i wiem, ze to troche dziecinne, ale.. na jakis dziwny sposob, wraz z ta kilkukilogramowa przesylka moje zycie odzyskalo cien sensu z przeszlosci.. zdjecia, pisanie, smecenie, ekscytacje.. na moim laptopie, nie na firmowym, gdzie jednak czlowiek nie czuje sie do konca swobodnie..
i moze nawet zdjec bede znow wiecej robic.. :))
moj nowy komputer
PS. Piotrkowi za blyskawiczna, bezinteresowna i tak ogromna pomoc zaproponowalam butelke, pol krolestwa i brata za meza.. Nie przyjal nagrody. ;)
No comments:
Post a Comment