Panna M jest na diecie. Co wazne dieta jest tak skuteczna, ze Pannie M schudly nawet palce!
I wlasnie tu zaczyna sie smieszna historia..
Panna M miala wazne spotkanie w pracy. W spotkaniu brali udzial jej szefowie oraz pracownicy firmy zewnetrznej. Toczyly sie neocjacje..
Do rozpoczecia historii potrzebny jest jeszcze pierscionek, ktory Panna M nosi prawie codziennie. Duzy pierscionek z plaskiej, fantazyjnie pocietej i pozakrecanej srebrnej blaszki. Sztuka nowoczesna.
W trakcie nieformalnego spotkania przygotowawczego Panna M zauwazyla, ze nie ma na palcu pierscionka.
- No nie! Co sie z nim stalo? Pewnie zsunal sie do torby, kiedy wyjmowalam telefon.. ;(
Spotkanie bylo intensywne, mysli blyskawicznie zaglebily sie w tematy zawodowe. Po spotkaniu Panna M pobiegla na recepcje, odebrala gosci, ktorzy przyjechali na spotkanie glowne i zaprowadzila ich do sali. Wszyscy przywitali sie i usiedli. Panna M usiadla i natychmiast wstala z powrotem... bo usiadla na pierscionku! ;)
Na pierscionku, ktorego nie bylo na tapicerce krzesla pod nia! :D
Na pierscionku, ktory byl... w jej rajstopach! :D :D :D
Nie majac innego wyjscia Panna M z gracja usiadla na lewym biodrze i tak juz dosiedziala do konca swojego waznego spotkania... czyli jakies 57 minut... walczac ze skurczami i usmiechajac sie profesjonalnie do swoich szefow i do klientow. :D
Rekonstrukcja wydarzen wskazuje na to, ze biegnac na pierwsze zebranie Panna M wpadla na szybko do lazienki, zalatwila tam interes, ktory pijace duzo plynow kobiety zalatwiaja co 25 minut, podciagnela rajstopy, obciagnela spodnice i pobiegla do sali, gdzie juz na nia czekano. Zauwazyla brak pierscionka, zapomniala o nim, pobiegla po gosci i przyprowadzila ich do sali, i pewnie gdzies podczas tych manewrow pierscionek opuscil sie w rajstopach na wysokosc szczuplejacego z dnia na dzien siedzenia Panny M..
Pierscionek byl na szczescie niezniszczalny, wiec jedyna szkoda to zadrapania na skorze prawego posladka Panny M.. Kiedy juz skonczylam sie smiac z tej historii, Panna M dodala:
- No i oczywiscie jest jeszcze pytanie, czy idacy za mna goscie czegos nie zauwazyli.. bo jesli tak, to pewnie szli gapiac sie na moj tylek i zastanawiajac, co mi tak sterczy pod spodnica! :D
No comments:
Post a Comment