Wednesday, 9 March 2011

Ana

Ana znowu placze..
Ana ma 21 lat, buzie rozmarzonej szesnastolatki, proste bond wlosy z jeszcze prostsza, prasowana codziennie rano grzywke.. Ana ma tez rewelacyjne rezultaty w pracy, ktora zaczela dopiero 11 miesiecy temu. Za te rezultaty wlasnie Ana dostanie jutro firmowy samochod. Pierwszy samochod w jej 21letnim zyciu.
Ana wymyslila go znienacka, po tygodniu ogladania katalogow z ofertami srebrnych i bialych Audi, Vauxhall’ow itp. Zadzwonila do swojego szefa o osmej wieczorem i spytala, czy ona moze chciec niebieskiego Mini Morrisa. Takiego jasniutkiego, jak woda. Prawie przezroczystego..
Firma dystrubuujaca samochody zlapala sie za glowe.. W calym kraju mieli tylko jednen taki w magazynie. I wlasnie ten przyjedzie do Any jutro.
A dzis rano Ana znowu placze. Cichutko, starajac sie nikomu nie pokazac swoich lez, jak juz kilkanascie razy w ciagu ostatnich trzech miesiecy. Placze i slucha mowiacej do niej kolezanki. I pewnie, jak to juz kilkanascie razy bylo, w koncu zaczenie sie smiac i dzien wroci do normy. Ana bedzie bardzo efektywnie pracowac na swoje kolejne nagrody i prowizje i bedzie cieszyc sie swoim slicznym Mini Morrisem, na ktorego tak bardzo czeka..

A za kilka dni Ana znow bedzie cichutko plakac w pracy.. Niezaleznie od Mini Morrisa i od tego, ze tak dobrze uklada jej sie zycie zawodowe i prywatne..
Trzy miesiace temu Ana sie dowiedziala, ze ma stwardnienie rozsiane. Kolejne badania, ktore mialy znalezc inna przyczyne stanu zdrowia Any tylko potwierdzaly diagnoze.. Stwardnienie rozsiane + dwie inne rzadko wystepujace choroby. Nie dopytuje jakie.. Nie potrafie. Jak Ana jest w dobrym humorze, mowi, ze po odebraniu wynikow powinna kupic los na loterii, bo tego dnia trafiala 1 na 995 tysiecy.
Ale od czasu do czasu Ana nie jest w humorze dobrym na tyle, zeby nie myslec o tym, ze jej stwardnienie rozsiane rozwija sie bardzo szybko. I wtedy ani jej 21 lat, ani wyglad szesnastolatki, ani kochajacy od kilku lat chlopak, ani nawet przyjezdzjacy jutro Mini Morris nie sa w stanie zatrzymac jej lez.
A ja patrze na to od czasu do czasu. I tak niewiele moge zrobic.

No comments:

Post a Comment