..to specyficzna sytuacja, kiedy pracownik odchodzi z firmy, a pracodawca decyduje, ze pracownik ma do konca swojego okresu wypowiedzenia nie przychodzic do biura.. dzieje sie tak np. w sytuacjach, kiedy pracownik ma dostep do danych, ktore firma chce chronic przed wydostaniem sie z obiegu wewnetrznego lub kiedy Twoja praca wymaga 120% pasji, a w zaistnialej sytuacji wiadomo, ze ta pasja wygasla..
garden leave oznacza, ze odrowadzaja Cie do biurka, pakujesz sie, wychodzisz i nie przychodzisz juz wiecej do pracy..
i ja go wlasnie, z ogromna przyjemnoscia doswiadczam! :D
co prawda nikt mnie nie odprowadzal do biurka i IT nie pilnowalo, co robie w komputerze (wrecz odwrotnie! poproszono mnie, zebym zostala do konca dnia i odeszla dopiero wieczorem!), ale.. chodzic do pracy juz nie musze!
tak wiec w poniedzialek wieczorem wyslalam maila z podziekowaniem za miesiace smiechu, energii i codziennej radosci unoszacej sie ponad spracowanymi ramionami moich kolegow.. i za dzielona kazdego dnia pasje do pracy i zycia, ktora sprawiala, ze To Miejsce i Ten Czas mial dla mnie znaczenie..
wyslalam maila, wyszlam i .. zrobilo mi sie smutno..
..cos sie konczy, cos sie zaczyna.. cos sie konczy..
po drodze do domu kupilam pizze i butelke przepysznego Shirazza - bordowego jak czarne wisnie, cierpkiego, jak niedojrzale maliny, ktore przemieniaja jezyk w papier scierny.. poczulam sie tak bardzo sama. na wlasne zyczenie, ba! wrecz wlasnorecznie (!!!!) przecielam pepowine laczaca mnie z firma, w ktorej ludzie sa tak wyjatkowi i piekni..
2 filmy i 2 lampki wina pozniej zorientowalam sie, ze jest 1:38 w nocy.. uswiadomilam sobie, ze nie musze rano wstawac do pracy! mam 'wakacje'!
i znienacka dla samej siebie zaczelam sie smiac z ulga! fizycznie poczulam schodzace z ramion i plecow napiecie! jak dobrze.. tak, prawda, troche szkoda, ale.. JAK MI JEST DOBRZE!!!! :)
przeciez Ci magiczni ludzie zostana ze mna i we mnie na zawsze! :)
a ja zrobilam kolejny krok! wielki i niesamowity! w grze mojego zycia wskoczylam na nastepny poziom! pelen przeszkod i wyzwan, pelen ciezkiej pracy i smiechu..
ale na nim tez sa ludzie. kolejni ludzie do mojej zyciowej ukladanki! :)
przed rozpoczeciem nastepnego etapu mam jeszcze kilka dni odpoczynku w ogrodzie mojego odejscia.. moze wyhoduje tam jakas piekna rosline i zrobie jej oblednie piekne zdjecie? a moze mysl, ktora pomoze z radoscia i energia przetrwac zblizajaca sie zime..?
moj garden leave..
cieply i przytulny..
No comments:
Post a Comment