Thursday, 23 September 2010

histeryczne plecy

Od jakiegos czasu bola mnie plecy.
Bola regularnie, konsekwentnie i wytrwale. I bardzo.

Co pocieszajace, w tym bolu jest schemat, wiec jest to wyleczalne! (Juuuhuuuu! Malo, ze nie umre od tego, to jeszcze przestanie bolec!)
Co niepocieszajace, boli jak cholera i zawsze w pracy.. Hmmm.., czyzby to bylo rozwiazanie..? ;-)

Bylam u lekarza: Ludzie skarzacy sie na tego typu bol plecow czesto skarza sie rowniez na wysoki poziom stresu i wedlug niego to moze miec tutaj duzy wplyw. Zrobimy badania krwi, zeby wykluczyc reumatyzm, a potem wyslemy na wszelki wypadek do specjalisty od kregoslupa. To potrwa kilka tygodni, ale wykluczy schorzenia kregoslupa. I trzeba bedzie w pracy spytac o specjaliste od BHP albo zdrowia, czy moje krzeslo i komputer sa odpowiednio ustawione.
- A co w miedzyczasie, Panie Doktorze?
- Tabletki przeciwbolowe..
- A co jesli po tych kilku tygodniach okaze sie, ze nie ma schorzen koscca?
- Wtedy zobaczymy, ale tabletki przeciwbolowe X i Y moze Pani brac na raz, maksymalne dawki. One inaczej dzialaja, wiec nie ma obawy przed przedawkowaniem. No i moze trzeba bedzie przeorganizowac zycie..

&#$%#^$&*!!! ;-( - ja nie poszlam po tabletki przeciwbolowe, ktore juz i tak 'nie dzialaja. Poszlam po odrobine medycznej magii, ktora zamieni moje plecy w mlode i sprezyste kielki fasoli!

W pracy obiecano specjaliste do przejrzenia, czy moje biurko i krzeslo sa odpowiednio ustawione, w ciagu najblizszych 2 miesiecy. Krew pobrana, wyniki za tydzien, czyli jutro, potem pokorne i pelne nadziei czekanie na zaproszenie do lekarza od kregoslupa...

Wczoraj znienacka moje plecy zupelnie odmowily posluszenstwa. od 10 rano bol urosl do rozmiarow, ktorych nie osiagnal nigdy wczesniej. Po bezskutecznym wyprobowaniu tabletek przeciwbolowych mojego managera (na niego zawsze dzialaja! co za bzdura, lykac czyjes tabletki?? ale coz.. czasami robi sie takie rzeczy, zeby wykazac dobra woli i zaangazowanie.. szczegolnie przed otrzymaniem 'zgody' na wykustykanie do lekarza..) i obejrzeniu, czy mi przypadkiem klimatyzacja nie dmucha na plecy (wylaczona!) poszlam do najblizszej przychodni otwartej na przypadkowych polamancow.

Okazalo sie, ze miesnie moich plecow wpadly w spazm..
Biedne, silne zazwyczaj tkanki, tak zawziecie polerowane i wzmacniane codzienna jazda na rowerze, zbuntowaly sie histerycznie.
Wyglada na to, ze od kilku miesiecy codziennie siadalam przed komputerem w nieodpowiedniej pozycji. I one mi probowaly o tym powiedziec.. Tylko, ze ja nie rozumialam zupelnie ich jezyka.

Najblizsze kilka dni bedziemy siedziec w domu. Moje rozhisteryzowane plecy dostaja lekarstwa i ogromne dawki masci z kotkiem na rozgrzewke i rozluznienie, zeby ten dziwny skurcz sie wreszcie skonczyl.. No przeciez zle ustawione krzeslo w pracy, to nie koniec swiata! Ile czasu mozna przez to histeryzowac!.. Wrocimy do pracy i wszystko ustawimy, jak trzeba!

Zeby pomoc moim miesniom wyjsc z depresji postanowilam robic rzeczy przyjemne.. Za chwile, w ramach antysmazmowej terapii, pojdziemy pokarmic labedzie! :)
Terapia przez kontakt z natura..

I naszym dawno nie uzywanym aparatem bedziemy im robic zdjecia.. Na szczescie spazm jest lo lewej stronie, wiec prawa reka utrzyma ciezar aparatu..
Terapia przez sztuke! ;)

No comments:

Post a Comment