Wednesday, 30 June 2010

piekny swiat..

w niedzielne popoludnie, po rozmowie z C wracalam z troche podpuchnietymi oczami z kafejki internetowej do hotelu.. tylko kilka tysiecy kilometrow, tylko na kilka dni, a jednak..
upal, Ibiza pachnaca tysiacami kwiatow, co chwile krzyki z pobliskich pubow - Niemcy graja z Anglia. jakis podpity kark zlapal mnie za glowe i z rozmachem dal siarczystego buziaka w policzek.. siarczystego, mokrego i smierdzacego kilkoma kuflami piwa.. zastanawialam sie, czy nie bede miala siniaka.. 2 pitbulle obok pubu lizaly sie po pyskach. coz.. pewnie wygrywa Anglia.. ;)

kiedy doszlam do hotelu moi kumple palili papierosy przy stolikach na zewnatrz budynku.
- co tam? przerwa na papierosa? - spytalam..
- aga.. kilku anglikow siedzi wkur***nych i pali fajki, Niemcy skacza z radosci przed telewizorem.. jak mozesz zadawac takie gupie pytania??

spojrzalam na nich z niedowierzaniem - noralnie grupowa depresja. zachichotalam.. ale niezbyt glosno. przypomniala mi sie reklama telewizyjna sprzed kilkunastu lat
smutny chlopak siedzacy na stadionie z pomalowana twarza i ze lazmi w oczach..
i haslo:
"nie smiej sie z czyichs marzen"

po przegranym meczu chlopcy uscisneli dlonie 'naszym' firmowym Niemcom..
Niemcy, z szacunku dla nich, nie swietowali zwyciestwa tak, jakby sie tego mozna spodziewac..


madrzy, dobrzy ludzie, piekny swiat pelen zapachow i emocji.. nawet jesli ich za grosz nie rozumiem.. ;)

Jezus Maria!!! no przeciez to tylko football!!!!!!

:o

No comments:

Post a Comment