rano, jak zwykla wbieglam na peron, zeby wskoczyc w pociag, wyciagnac ksiazke i .. pojechac do pracy.
na peronie, jak nigdy, stalo w zbitej grupce kilkanascie osob, grzecznie sluchajacych mezczyzny w kolejowym uniformie, granatowej kurtce i z zarzuconym na jedno ramie jaskrawym, zielono-zoltym plecaczkiem. na tablicy ogloszen wielkimi literami bylo napisane, ze zaden pociag z tego perony nigdzie nie ma zamiaru jechac..
no dobra.
spytalam kilku osob z grupi, co sie dzieje i uslyszalam:
- nie ma kierowcy do naszego pociagu.
- jak to nie ma kierowcy? :D
- no normalnie. motorniczego nie ma... szukaja innego..
no dla mnie to wcale nie jest normalnie, ze stoi pociag a nie ma do niego 'kierowcy' :D
chwile pozastanawialam sie, co mam zrobic.. kolejny pociag za 8 minut, ale wlecze sie przez wszystkie okoliczne mysie dziury i jedzie 30 minut dluzej niz ten.. moze warto jednak poczekac az znajda nam jakiegos motorniczego?..
nale tlumek ruszyl biegiem w kierunku drzwi pociagu. podporzadkowujac sie psychologii tlumu pobieglam razem z nimi (tyle ze szybciej, bo chcialam siedziec z przodu pociagu)
usiadlam, wyjelam ksiazke, pociag ruszyl.
z glosniczkow odezwal sie glos konduktora:
- Witam serdecznie na pokladzie pociagu X do YZ. Planowana godzina dojazdu do YZ to 8:15. Pociag ma w tej chwili 5 minut opoznienia, co postaramy sie nadrobic podczas trasy. Za niedogodnosci i opoznienie podrozy spowodowane spoznieniem sie motorniczego do pracy serdecznie przepraszamy.
Pol pociagu ryknelo smiechem! :D
Nie ma zadnej tragedii! Motorniczy zaspal do pracy! Pewnie wszystkim sie to zdarzylo po raz pierwszy w zyciu jechac pociagiem, do ktorego spoznil sie motorniczy! :D
Chlopakow w tle ze smiechem powiedzial na glos: Dzizas.. malo ze sie spoznil, to pewnie jeszcze ma kaca giganta! Ja na nastepnej stacji wysiadam! :D
No comments:
Post a Comment