Tuesday, 11 May 2010

najpiekniejszy jezyk swiata 2

.. poza tym, ze Pan serwisant wyslawial sie pieknie po polsku, udzielil mi tez bardzo praktycznej rady.. okazalo sie, ze to wcale nie raczka od przerzutek sie zapsula, tylko najbanalniej na swiecie pekla linka!!!! co to byla za ulga! zamiast wymiany calego, dosc drogiego mechanizmu, wymiana jednej linki! ufff! normalnie myslalam, ze facetowi powiem, ze go kocham! :)
a w zwiazku z tym, ze serwis byl doslownie zastawiony rowerami, pieknie mowiacy Pan poradzil mi, zebym sama ja sobie wymienila.. no i pewnie, ze tak lepiej! bo przeciez ja potrafie wymienic linke! nie pierwsza i nie ostatnia w moim zyciu cyklisty! :)
po otrzymaniu wszelkich porad i kupeniu linki wprost z serwisu wrocilam do domu i przystapilam do dziela postanawiajac, ze przy okazji zrobie rowerowi porzadny salon odnowy biologicznej.. nalezy mu sie, skoro nie jest az tak zdezelowany..
po 1,5 godziny czyszczenia wszystkich mozliwych czesci przystapilam do wymiany linki.

z drobnymi potknieciami (niktorym ludziom krzywa nauki zajmuje trzy pelne okregi..) i po 1 zmarnowanej lince (obcielam nie te koncowke, co cowinnam..) rower byl naprawiony..
i wciaz nie dzialal.

raczka od przerzutki jest zepsuta!

QRWA MAC! ;)

No comments:

Post a Comment