Wednesday, 20 February 2013

spotkanie trzeciego stopnia

czasami w taki sposob zaczynaja sie historie dlugich interesujacych znajomosci
czasami dokaldnie tak zaczynaja sie hitorie krotkie
a czasem zadne

wczoraj rano, na kilka metrow przed bramkami prowadzacymi do wind targajacych zaspane glowy na wysokie pietra mojego pracowego wiezowca, w obrebie mojego wzroku pojawila sie sylwetka z walizka..

i dokladnie tak, jak mija sie wielu ludzi bez zwrocenia na nich najmniejszej uwagi (ba! czasami znajomych sie nie zauwaza na ulicy!), tak ta sylwetka w moim swiecie zaistniala.
wysoki mezczyzna z walizka, stojacy na srodku ogromnego holu, gdzie czasami dokanczam poranny telefon z Lasiczka, po czym pomykam ku bramkom i daje sie polknac potworowi, ktory wypluwa mnie, przerzuta, kilkanascie godzin pozniej..

po przejsciu przez bramki uslyszalam glos ochroniarza mowiacego: "nie! z walizka prosze dookola! przepisy BHP! bramka sie moze z Panem zablokowac!" - usmiechnelam sie do siebie. ;)

wchodzac do windy, wcisnelam rutynowy guzik, drzwi zaczely sie zamykac.. jakies pol metra od upragnionej ostatniej minuty samotnosci i ciszy uslyszalam zblizajace sie ku windzie kroki.. secunda trzepotu mysli.. no nie.. nie zrobie tego czlowiekowi rano - malo co nie przycial sie w bramce - nalezy mu sie ludzki gest..

otworzylam drzwi. facet wszedl, kiwnal glowa, drzwi sie zamknely, winda ruszyla..

nie wcisnal zadnego pietra...?

Porannie, grzecznie spytalam po angielsku:
- Na ktore pietro?
- Na Xnaste
- (na moje??) ??
- Pracuje w Firmie, tylko zadko tu bywam, bo moja lokalizacja to Inne Miasto..
- Inne Miasto? Ten projekt???? :o (w Innym Miescie jest tylko jeden, MOJ projekt!!!)
- Tak.., pracuje na Tym projekcie..
- Ja tez! Ja na Ten projekt .... bla bla bla...

2 zdania pozniej Mezczyzna wyciagnal dlon: Bartosz.
- Agnieszka... :D

malo, ze nie wiedzialam, ze pracuja tam jacykolwiek Polacy, to w dodatku okazalo sie, ze bedziemy na pewnych plaszczyznach ze soba troche wspolpracowac. :)
po poludniu spotkalismy sie, zeby troche porozmawiac o projekcie. fajny czlowiek.

warto bylo zrezygnowac z kojacej chwili samotnosci w windzie i, po ludzku, przytrzymac drzwi nieznajomemu.


PS. tesknie za bieganiem... juz niedlugo..









No comments:

Post a Comment