Sunday, 17 June 2012

Anglia

pojchalismy wczoraj z rowerami w angielski countryside.

zawsze mnie zadziwia, ze w tym przeludnionym kraju, z doskonala infrastruktura, tunelami dla zab i zajecy, zeby bezpiecznie przechodzily pod autostradami, bo w zaden inny sposob nie dadza rady przedostac sie na druga strone, w miejscu, gdzie w jednym domu (jednorodzinnym!) mieszkaja po 3 rodziny - w tym jedna w piwnicy,... ze w tym kraju jest miejsce na zielona samotnie.. i to nie w Walii czy Szkocji, ale w Anglii wlasnie..

pojechalismy do Deer Leap Bike Park, wejscie £2,50, ubikacja, po powrocie szlauch do mycia rowerow. w miedzyczasie, pomiedzy recepcja a zmywaniem blota z kol, ram i lancuchow, kilkanascie kilometrow pokrytymi lasami i polami pagorkow. spotkalismy zajace z bialymi pupami spokojnie kicajace w strone pola owsu, spotkalismy jelenia, do ktorego udalo nam sie dosc blisko podczolgac za co zostalismy obkrzyczeni jego zachrypnietymi basowymi rykami.

przez chwile bylo zielono, dobrze i spokojnie.. dokladnie tak, jak powinno byc. 



No comments:

Post a Comment