Thursday, 14 April 2011

szokujące statystyki i … zaburzenia w związku.. ;)

przed chwilą przeżyłam absolutny szok! absolutny i totalny choć zakończony śmiechem..
zajrzałam w statystyki mojego bloga i o mało nie spadłam z krzesła.. wczoraj i dziś było więcej wejść na bloga niż przez ostatnie 3 tygodnie!
jajjjj!!! to chyba fajnie, tak myślę! :D
ale dlaczego???
co innego się stało, że zajrzało tu więcej ludzi..?
spojrzałam na 2 ostatnie wpisy i pomyślałam, ze może to dzięki bieganiu? W sumie mnóstwo ludzi biega, więc może w ten sposób tutaj te dodatkowe (niewątpliwie rozbiegane) dusze trafiły.. :)
i tak się sobie niezmiernie cieszyłam, że mało, że więcej gości ogląda literki na mojej spranej różowej halce ;), to jeszcze dzięki mojemu bieganiu, które ostatnio tak bardzo zaniedbałam! ;)
i może nawet się na biegacza wypromuję i sama w to też uwierzę! :D
hi hi hi.. zaczęłam się rozpędzać w myślach i..
i tu mnie nagle olśniło!
Jeśli ktokolwiek na poważnie tu zagląda, jeśli kogokolwiek interesują moje głębokie przemyślenia, to najprawdopodobniej jest to właściciel podobnie leniwych czterech liter, jak moje.. ;)
..spojrzałam na wpisy z dwóch ostatnich dni:
wtorek: moje bieganie.. etap zaburzeń w związku
środa: pierwsza i jedyna linijka tekstu: ...związek ratować.. ;)

w dupę ze zdrowiem, sportem, bieganiem i cala jego mantryczną, medytacyjną i oczyszczającą otoczką – zaburzenia i ratowanie związków mamy na tapecie! :)


PS. ponoć biegacze tworzą bardziej satysfakcjonujące związki! mało, że są zdrowsi i bardziej zrelaksowani, to jeszcze maja gdzie się wyżyć, jeśli sytuacja pójdzie na noże. ;) a i przemyśleć sprawy na spokojnie jest czas.. - właśnie to wymyśliłam, ale gdybym to gdzieś przeczytała, to uwierzyłabym, ze to prawda! ;P

PS2. mój związek uratowany! zrobiłam wczoraj truchtem piękną godzinną pętelkę. jutro biegnę kolejna! szansa na maraton chyba też jest uratowana!!! :D

2 comments:

  1. Alicja od Lwikow15 April 2011 at 00:02

    Agus, pewno polowa z tych wejsc to moje...jak zobaczylam na fb, ze piszesz blog, to wchodze i czytam co Ci sie przydarzylo w ciagu ostatnich miesiecy/lat. A ze piszesz pieknie i madrze, to az sie czytac chce...

    ReplyDelete
  2. ojojjj... :) Alicjo.. jeszcze i na glupoty tu trafisz.. ;)

    dziekuje..

    xx

    ReplyDelete