ktos dzis chcial zrobic dla mnie dodatkowy wysilek.
chcial dobrze i bardzo milo
a ja, od razu po podziekowaniu mu za to, podkreslilam, ze nie trzeba..
i przy wszystkich skrytykowalam siebie slowani krytyki, ktore slyszalam wielokrotnie od odoby mi bliskiej..
sprawilam, ze wszyscy zarechotali ze mnie
i podwazylam wartosc w zgodzie z ktora zyje - wbrew sobie, powtarzajac slowa kogos, kto nie potrafil jej uszanowac..
dlaczego i po co?
lekcja zrozumiana - mam nadzieje, ze nastepnym razem zdaze sie ugryzc w jezyk, zanim zaczne ludzi uczyc, ze nie powinni sie dla mnie starac, pomimo tego, ze chca..
nigdy wiecej
No comments:
Post a Comment